Strona główna

Ikoniczne fotografie – Man Ray – Ingre’s Violin (1924)

Ikoniczne fotografie – Man Ray – Ingre’s Violin (1924)
Daniel Antropik

W czasach gdy w sztuce na topie był dadaizm, a surrealizm dopiero się rodził fotografia często służyła przedstawieniu idei i pomysłów artystów. Dadaistyczne zdjęcia ocierały się o surrealizm i powodowały nowe skojarzenia, często żartobliwe. Można śmiało powiedzieć, że ta fotografia długo będzie rezonować oczach odbiorców. Oczywiście jeśli jeszcze doskonale jej nie znacie.

Nic na siłę?

Nic na siłę?
Mundek Koterba

Problem przepracowania intelektualnego dotyka wielu z nas. Uczucie, gdy nasz mózg wprost pęka pod naporem uczonych i ważnych pojęć towarzyszy nam szczególnie podczas tak newralgicznych momentów jakimi dla studenta są sesje. Koniec czerwca – to właśnie ten moment.

Święto trąbek

Święto trąbek
Klaudia Chwastek

Święto trąbek to debiutancka powieść Marty Masady – krytyczki literackiej, dziennikarki prasowej i telewizyjnej – nad którą pracowała cztery lata, a niedawno ukazała się nakładem wydawnictwa W.A.B. A o czym jest? Ma wiele warstw i wątków, jednak najprościej mówiąc, jest o Zuli, która szuka miłości.

Ikoniczne fotografie – Bruce Gilden – Asakusa (1998)

Ikoniczne fotografie – Bruce Gilden – Asakusa (1998)
Daniel Antropik

Bruce Gilden od dawna swoimi zdjęciami elektryzuje społeczność fotografów. Wybierane przez niego tematy i podejście stało się wysoce dyskusyjne. Gilden szerszej publiczności jest znany z portretów ludzi niekoniecznie pięknych, zszarganych przez życie, których fotografuje z bliska szerokątnym obiektywem i używa do tego lampy błyskowej umieszczonej nad modelem. Dzisiaj jednak zajmiemy się wcześniejszą pracą Gildena, pochodzącą […]

Samica orka, która mnie kochała…

Samica orka, która mnie kochała…
Grzegorz Stokłosa

Gdy nad świat kin nadciąga era remake’ów, a agenda na ten rok obfituje w tytuły takie jak Ben-Hur, Siedmiu wspaniałych, czy kolejna opowieść o Tarzanie, nieco bardziej egzotyczny tytuł może wprowadzić człowieka w stan euforii. I z takim właśnie, pełnym nadziei podejściem udałem się na seans Warcraft: Początek.