„Cóż tam, panie, w polityce?”

Joanna Wrona
„Cóż tam, panie, w polityce?”

Choć o Chińczykach dzisiaj nic będzie, to pójdziemy za słowami Czepca z Wesela Stanisława Wyspiańskiego. Nowy – 2016 – rok jeszcze w powijakach, co oznacza, że jak najbardziej można wciąż podsumowywać ubiegły. Miały być stricte afery i skandale, ale pomyślałam sobie: mało tego oglądamy w tv? Więc ja krótko pokażę, co się działo w polskiej polityce A.D. 2015, a wy już sami zdecydujecie czy to skandal czy zwykły bieg wydarzeń.

#10 Lekarze kontra NFZ

Przełom końca ubiegłego i początku bieżącego roku przywitał nas problemami w zakładach podstawowej opieki zdrowotnej. Kolejki do lekarza rodzinnego czy, tym bardziej specjalisty, nie są niczym nadzwyczajnym. Tym razem jednak sprawa była nieco poważniejsza – w dniu 02.01 około 70% zakładów POZ wciąż pozostawało bez ważnego kontraktu, co w praktyce oznaczało po prostu zamknięte drzwi dla pacjentów. Bartosz Arłukowicz wraz z całym resortem zdrowia dwoili się i troili, aby rozwiązać tę sytuację, która – jak to zwykle bywa w polityce – rozgrywała się kosztem zwykłych, chorych (!), obywateli. Ich wysiłek się opłacił: po długotrwałych pertraktacjach przychodnie dzierżąc w dłoni kontrakt z NFZ na rok 2015, zaczęły na nowo przyjmować pacjentów.

NFZ_logo_svg

 

#9 Ida w Sejmie

Polski film zdobył Oscara? Wspaniale! Jaki by to nie był film oraz jakiego byśmy nie mieli do niego stosunku, zdobycie tego trofeum w kategorii „najlepszy film nieanglojęzyczny” jest dla Idy Pawła Pawlikowskiego dużym wyróżnieniem. Jednak w polskiej polityce nie obyło się bez „ale” – jednym słowem zawrzało. I tak zaczął się polityczny spór o Idę. Że antypolska. Że zrzuca na Polaków całą winę za wymordowanie europejskich Żydów. Tak wypowiadał się o naszym zwycięstwie na gali Jarosław Kaczyński, który wtedy – jak sam powiedział- filmu nie widział (!): „Nie widziałem filmu, ale dużo czytałem w tej sprawie. Cieszę się jako Polak z sukcesu, natomiast cieszyłbym się nieporównanie bardziej, gdyby Oscara zdobył np. film o rotmistrzu Pileckim, albo o rodzinie Ulmów, bo to byłby także wkład w dobrze rozumianą polską politykę historyczną”. Cóż, bez polityki (nawet do kina) ani rusz!

#8 Echa kilometrówek

Kojarzycie sprawę tzw. „kilometrówek” z ubiegłego roku? Na pewno. Jej echa słyszeliśmy jeszcze w tym roku, ze względu na trwające od grudnia śledztwo. Dla krótkiego przypomnienia: chodziło o zarzut popełnienia przestępstwa w związku z rozliczaniem przez posłów z różnych ugrupowań kosztów przejazdu samochodem w ramach działalności poselskiej. Panowie brali dużo więcej pieniędzy niż naprawdę „wyjeździli”. W kwietniu 2015 prokuratora umorzyła śledztwo wobec 25 posłów, w tym Radosława Sikorskiego, ówczesnego marszałka Sejmu. Prokurator nie doszukał się znamion przestępstwa. Niby władzy nikt nie ruszy, ale…

#7 Kobieta pełna (nie)mocy

Kampanie poprzedzające tegoroczne wybory prezydenckie przyniosły kilka zaskoczeń, lecz największym wtedy było chyba wystawienie przez SLD kobiecej kandydatki – Magdaleny Ogórek. Ostatecznie była jedyną kobietą wśród pozostałych 10 mężczyzn ubiegających się o to stanowisko. Jej wizerunek? Kobieta sprawiedliwa, silna, która chce pomagać, nie rozmawiać. Jak się okazało – to chyba było zbyt mało. Magdalena Ogórek, zdobywszy 2,38% głosów, zajęła 5 miejsce. I tak jest to dobry wynik, jak na zaledwie kilkumiesięczną głośną działalność publiczną. Co sądziła na temat takiego rezultatu sama zainteresowana? „Polska nie była gotowa na kobietę-prezydenta”.

M_Ogórek

#6 Polityczna majówka

Zostajemy jeszcze na chwilę w temacie wyborów prezydenckich. 10 maja, czyli pierwsza tura, nie przyniósł szczególnego zaskoczenia dla tych, którzy w miarę aktywnie śledzili kampanię. Brak jednoznacznej wygranej (a później przegrana) Bronisława Komorowskiego wielu znawców zrzuca na zbyt małą aktywność w social mediach. Obecnie Facebook i Tweeter to absolutny must-have dla polityka, a w gorącym okresie przedwyborczym częsta aktywność na portalach jest w stanie zdziałać cuda. Głównie właśnie dzięki działaniom medialnym Paweł Kukiz zajął trzecie miejsce, zdobywając prawie 21% głosów – i to było największe zaskoczenie majowej tury wyborów. Z kolei druga tura, czy raczej jej rezultat, był moim zdaniem oczywisty już w dniu pierwszej. Wygrana Andrzeja Dudy, kandydata Prawa i Sprawiedliwości, zwiastowała początek zmian wśród władz państwowych w państwie polskim. Potwierdziły to wybory parlamentarne, ale o tym później…

#5 Wielki koniec…

Wielki koniec, wielki koniec, wielki koniec, zbliża się – śpiewa w jednej ze swoich piosenek grupa KSU. Na własnej skórze przekonał się o tym w czerwcu Radosław Sikorski. Poddał się do, bądź co bądź przymusowej, dymisji, rezygnując z pełnionej funkcji Marszałka Sejmu. Decyzja ta była pochodną głośnej afery podsłuchowej. Wyszła ona na jaw mniej więcej rok wcześniej i powoli niszczyła zamieszanych w nią polityków. Sikorski najpierw stracił stołek ministra spraw zagranicznych, zaś po ujawnieniu akt owej afery (właśnie w czerwcu ubiegłego już roku) Ewa Kopacz ogłosiła jego dymisję ze stanowiska drugiej osoby w państwie. Można powiedzieć, że to właściwie był koniec Sikorskiego: miał być jedną z „jedynek” PO w wyborach parlamentarnych, jednak w ogóle w nich nie wystartował… Po tej aferze jedyne, co mu pozostało to spuścić na całą tę sytuację zasłonę milczenia i wyjechać. Sikorski dostał propozycję wykładania na Harvardzie. Może tam powiedzie mu się lepiej.

13824102803_ac84448167_z

#4 Referendalna porażka

Zarządzenie jeszcze przez byłego prezydenta referendum tzw. trzech pytań było aktem desperacji po przegraniu pierwszej tury wyborów. I trzeba to przyznać – bez względu na opcję, z którą sympatyzujemy. Wszystko było przygotowywane na szybko, pytania nie były precyzyjne, a całe przedsięwzięcie w ogóle nie potrzebne. Nie pomogło ani Komorowskiemu, który i tak musiał ustąpić miejsce Dudzie, ani nie obeszło społeczeństwa – do referendum poszedł rekordowo niski odsetek Polaków: zaledwie 7,8%. Choć nie kopie się leżącego, myślę, że 6 września był dla Komorowskiego przysłowiową kropką nad „i” jego przegranej.

#3 Przełom październikowy

25 października 2015r. bez wątpienia można nazwać przełomowym dniem w polskiej polityce. Po raz pierwszy od ’89r. jedna partia uzyskała w wyborach parlamentarnych taką przewagę, iż może sama rządzić – mowa oczywiście o Prawie i Sprawiedliwości. Jest to wielki dzień również dlatego, że pierwszy raz od 8 lat całkowicie zmienił się skład rządu, z osobą premiera włącznie – obecnie przyglądamy się w tej roli pani Beacie Szydło. Oprócz PiS w Sejmie zasiedli członkowie PO, Nowoczesnej, PSL oraz ugrupowania Kukiz’15. Największą przegraną październikowych wyborów okazała się lewica, która po zjednoczeniu nie przekroczyła progu wyborczego dla koalicji i nie uzyskała ani jednego mandatu. Wraz ze zmianą rządów nastały w polityce nowe porządki. Obrady nocne, przygotowywanie i uchwalanie ustaw w rekordowym tempie… Nie chcę komentować – pożyjemy, zobaczymy.

Wybory_parlamentarne_w_Polsce_2011

#2 Łaska prezydenta

Andrzej Duda jeszcze dobrze nie zasiadł w fotelu prezydenta RP, a już wzbudził kontrowersje. Mowa o listopadowym ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego w sprawie afery gruntowej. Nie byłoby w tym nic dziwnego – jedną z prerogatyw prezydenta jest prawo łaski – gdyby nie to, że śledztwo z udziałem byłego szefa CBA i innych byłych funkcjonariuszy jeszcze się nie zakończyło. Czekano na wyrok sądu drugiej instancji. To pierwszy taki przypadek, kiedy głowa państwa nie zaczekała z ułaskawieniem do zakończenia procesu. Nie jest to łamanie prawa, lecz zaczyna iść w złą stronę jak twierdzi m.in. profesor Zbigniew Ćwiąkalski: „(…) w następnym etapie prezydent może zechcieć ułaskawiać in blanco, na przyszłość”.

#1 Trybunał, ach, Trybunał!

Nie można było nie zamknąć tego zestawienia sytuacją, którą sprawiła, że pod koniec roku 2015 w polskiej polityce zawrzało. Trwa zaciekła walka o sędziów Trybunału Konstytucyjnego. A konkretnie o to, by większość była politycznie związana z PiS i nie blokowała ustaw rządu Beaty Szydło. W grudniu podjęto uchwałę o wyborze 5 nowych sędziów w zamian za tych, których – wg partii obecnie rządzącej – bezprawnie wybrano jeszcze z ramienia PO. Nowelizacja ustawy zmieniła także niektóre zasady dotyczące funkcjonowania TK oraz te związane z zapadaniem orzeczeń. Szczerze? Nie wiem, czy ktoś poza PiS (i ewentualnie popierającego te działania Kukiza) orientuje się dokładnie w zamierzeniach nowego rządu w kwestii TK oraz w tym, o co w tej całej sprawie tak naprawdę chodzi. Obyśmy dowiedzieli się wszyscy prędzej niż później.

beznazwy

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy