Cream – najwięksi pechowcy w historii muzyki.

Antoni Bastyla
Cream – najwięksi pechowcy w historii muzyki.

Cream: londyńskie trio, które stanowili Ginger Baker, Jack Bruce i Eric Clapton może być uznane za jeden z najbardziej pechowych zespołów w historii muzyki. Ich lata działalności przypadają bowiem na okres, gdzie cały świat upatrzył sobie swój muzyczny azyl w Beatlesach, żądna rewolucji młoda krew szła w ogień za Stonesami, „prawdziwi artyści” upajali się The Velvet Underground, zaś ówcześni hipsterzy wywoływali zamieszki na koncertach The Doors. I jak w takiej sytuacji szukać swojej niszy?

Prawdą jest, że działalność zespołu w znaczy sposób przyczyniła się do jego nikłej dziś popularności (Cream istniało jedynie przez 3 lata). Z drugiej jednak strony, band zdołał w tym czasie wydać aż cztery studyjne albumy, co pozwala myśleć o nich jako o najbardziej płodnych artystycznie osobowościach w muzyce rozrywkowej. Podstawowym problemem była jednak komunikacja (a raczej jej brak) w zespole. Zwłaszcza Bruce i Baker byli względem siebie szczególnie oschli. Ich osobiste relacje niemal wcale nie przekładały się jednak na twórczość; Cream zawsze bowiem było doceniane przez krytykę oraz fanów muzyki. Pytanie jednak brzmi: ilu tych fanów było?

Lata 60. to, z perspektywy czasu, najlepszy okres dla muzyki rozrywkowej. Wtedy narodził się rock i większość jego podgatunków. Poza ww. zespołami tworzyli wówczas także wielcy soliści jak Bob Dylan czy Howlin’ Wolf. Nawet sam Elvis wydawał wówczas kolejne albumy i czarował na koncertach. Smutna prawda: w obliczu takiej rywalizacji, dla Cream wyraźnie nie było już miejsca. Jeszcze bardziej boli fakt, że argumentów muzycznych wcale im nie brakowało: to oni mieli najlepszego gitarzystę w swoich szeregach (w osobie Claptona), to oni jako pierwsi wyraźnie postawili na rock psychodeliczny. To im udało się stworzyć album, który w swoich najlepszych momentach brzmi niczym psychodeliczne marzenie – Disraeli Gears. Ich najbardziej znany singiel – Sunshine of Your Love – znalazł się na 65. miejscu listy najlepszych utworów wszech czasów magazynu Rolling Stone. Ponadto, jest to jedna z tych piosenek, której początkowy riff zna każdy. Niestety, to zbyt mało. Dziś więcej mówi się o samym Ericu Claptonie aniżeli o zespole Cream.

Czy Cream to najwięksi pechowcy w historii muzyki? Być może, w końcu mieli szansę rywalizacji z najlepszymi. Jednak wydaje się, że osobiste spory były nie do przezwyciężenia. Więc sam zespół poległ. Szczęście w nieszczęściu, że zdołali przed swoim końcem zostawić nam trochę materiału, który możemy doceniać po latach.

Źródło zdjęcia: By Source, Fair use, https://en.wikipedia.org/w/index.php?curid=16039691

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy