Czas ludzi

Tomasz Jakut
Czas ludzi

Ludzie postanowili walczyć o prawa do wolności słowa i przeciwstawiają się karygodnym zmianom w prawie, które wolność tę mają ograniczyć. Organizowane są manifestacje przeciwko zmianom w prawie, dzięki którym policja będzie mogła podsłuchiwać każdego i to do woli. Masy są uświadamiane o tym, co Unia szykuje dla nas – nowe, gorsze ACTA. Tylko… co z tego?

Ile to już lat minęło od rewelacji Snowdena? Dwa? Więcej? W sumie już większość nawet zapomniała jak NSA nazwało swój projekt. PRISM znów jest po prostu pryzmatem – niczym więcej. Czy heroiczny wyczyn Amerykanina coś zmienił? Nie… Chociaż w gruncie rzeczy tak, zmienił. Z jednej strony służby specjalne stały się o wiele subtelniejsze w swych działaniach, a z drugiej znieczulica ludzi na kwestie prywatności stała się jeszcze większa. No bo gdzie te wielkie wiece i protesty przeciwko kolejnym inkarnacjom ACTA? Gdzie ci wielcy, wspaniali Anonimowi, którzy mieli nas bronić na każdym kroku? Słychać tylko niezręczną ciszę, poprzetykaną coraz śmielszymi doniesieniami o kolejnych sukcesach służb specjalnych w dziedzinie inwigilacji obywateli.

W Polsce front obrońców wolności obywatelskich również od czasu do czasu zrywa się do boju. Tym razem wrogiem stała się nowa ustawa o służbach, dzięki której będzie można podsłuchiwać każdego, w każdej chwili. Będą protesty, będą oficjalne listy, będą petycje, będą referenda, Trybunał Konstytucyjny stwierdzi ile zapisów naszej ustawy zasadniczej złamano… i nic. Nic się nie zmieni. No, może oprócz tego, że służby i tak będą korzystały z nowych uprawnień, choćby nawet wycofano kontrowersyjne zmiany. Że niby to bezprawne? Że niezgodne z etyką? A kogo to obchodzi?

Nie oszukujmy się: sami tego chcieliśmy. Dzisiejsze społeczeństwo w niczym nie przypomina pierwotnych ludzkich społeczeństw. Wówczas wartość miało to, co mieć ją powinno – jedzenie i zdolności rozrodcze. Nic innego się nie liczyło. Choć zabrzmi to zapewne bluźnierczo, to właśnie ten na wpół zwierzęcy człowiek był najbardziej ludzki. A później… później coś poszło nie tak. Zaczęliśmy myśleć abstrakcyjnie. Zaczęliśmy świadomie sprzeciwiać się prawom natury, obcesowo łamiąc więź z nią. Ludzie zapragnęli przestać być tylko zwierzętami. Zapragnęliśmy być bardziej ludzcy. Tak narodziła się kultura i cywilizacja. I tak doszliśmy do momentu, w którym jesteśmy obecnie.

Rozejrzyj się wokół, drogi czytelniku. Czy masz przy sobie choć jedną rzecz, która jest naturalna? Staliśmy się na tyle buńczuczni, że nawet potrzeba rozmnażania się nie jest dla nas priorytetem. Bo szkoła, bo praca, bo kariera, bo trzeba kupić mieszkanie, bo trzeba się najpierw czegoś dorobić… Zamknęliśmy się w rezerwacie, który sami stworzyliśmy. My nie poruszamy się w rzeczywistości, my żyjemy zamknięci w bańkach abstrakcji, w matrioszkach absurdu. Zabijamy się nawzajem w imię wartości, które sami stworzyliśmy. Czy to nie absurdalne zabić się w imię własnych myśli i wyobrażeń? Czy to nie absurdalne oprzeć całego życia na czymś, co jest całkowicie abstrakcyjne i ma wartość tylko dlatego, że pragniemy, by miało? Czemu informacja ma większą wartość od życia ludzkiego?

Oparliśmy na skrawku danych nasze społeczeństwo. Ten skrawek danych jest cenniejszy niż złoto, któremu również arbitralnie nadaliśmy wartość. I tych skrawków potrzebuje władza, którą sami stworzyliśmy, by sterować nami jako społecznością, która jest sztucznym substytutem stada, opierającym się na abstrakcyjnych zasadach. Czy nie brzmi to wystarczająco absurdalnie? Dlaczego zatem i tak zamartwiamy się tym, że abstrakcje przez nas stworzone nie działają tak, jak powinny działać? Dlaczego wiecznie walczymy z tym, co sami stworzyliśmy?

Może dlatego, że dostrzegamy absurd tego wszystkiego. Może dlatego, że powoli sztuczny świat, który sobie stworzyliśmy, staje się zbyt ciasny, zbyt nienaturalny. Może dlatego, że zaczynamy sobie uzmysławiać, że już dawno przestaliśmy być ludzcy, próbując zostać bogami?

Świat ludzi to świat kłamstw. Fundamentem cywilizacji jest fałsz. A my, zamiast dociec do prawdy, dobudowujemy kolejne piętro wieży Babel. A może po prostu czas zacząć od nowa?

Czas znów stać się ludźmi…

Tomasz Jakut

W niektórych kręgach znany bardziej jako Comandeer. Nadmiernie owłosione indywiduum zajmujące się dwiema całkowicie sprzecznymi ze sobą dziedzinami życia, jakimi są pisanie i programowanie. Przez jednych wyklinany jako zbytni konserwatysta w sprawach czystości kodu, przez drugich wskazywany jako przykład nieustannego narzekania przy pomocy pióra. Wiecznie niezadowolony i gotowy do krytykowania wszystkiego, co można skrytykować. Nic zatem dziwnego, że w Magnifier przypadła mu rola korektora…

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

MK

Chyba Twój najlepszy wpis :)

DAE

Dobry wpis, choć może i troszkę za daleko radykalny, świat ludzi jest raczej światem złudzeń, i wmawianiem sobie że te złudzenia to prawda, a stąd kreuje się oszukiwanie siebie i przez to wszystkich dookoła, wiec fałsz cywilizacji to już jakby pochodna ucieczki od poszukiwania prawdy i wartości poza materialnych.

fanka

Comandeer jest najlepszy:D

MAGNIFIER – portal społeczno-kulturowy

[…] już utyskiwałem na przesadne przeabstrakcjonowanie naszej rzeczywistości, która coraz bardziej przypomina przez to Matrix. Nie da się nie zauważyć, że świat, w […]