Czytając typowy thriller

Tomasz Jakut
Czytając typowy thriller

Dawno już nie miałem w ręce książki, którą czytałbym dla samej przyjemności czytania. Odpoczynek przy gęsto zapisanych stronicach stał się dla mnie wręcz całkowicie obcy. Tym jednak razem sięgnąłem po Wypadek Chrisa Pavone’a i oddałem się hedonistycznej przyjemności lekturowej.

Czym jest Wypadek? Jak głosi napis na okładce, to „nowy thriller laureata prestiżowej Edgar Award, autora z listy bestsellerów New York Timesa”. Brzmi zobowiązująco dla autora. Dla mnie, jako czytelnika, było to niczym obietnica bardziej ambitnej rozrywki niźli moje ostatnie starcia z serią Walking Dead. Czy Chrisowi się udało? Cóż…

Fabuła jest zgrabnie stworzona, jakby uszyta na miarę thrillera. Mamy agentkę literacką, Isabel Reed, która lata sukcesów ma już za sobą i czeka na ten jeden, prawdziwie zabójczy tekst, pozwalający odkuć się i wrócić na szczyt. Mamy agenta CIA wraz ze swoją młodą i zdolną pomocnicą. Mamy piekiełko wydawniczego świata i przerażającego potentata światowych mediów. Mamy wreszcie naprawdę zabójczy i anonimowy manuskrypt, opisujący tytułowy wypadek, o który wszyscy się zabijają: jedni, aby go wydać, drudzy – by go zniszczyć… Dodajmy do tego tajemnicze powiązania między bohaterami, niespodziewane komplikacje (który thriller obyłby się bez nich!) i mamy obraz prawdziwego, dobrego thrillera.

Niemniejmam jednak dylemat… Wypadek wydaje się mi wręcz zbyt typowym przedstawicielem swojego gatunku. Nie oszukujmy się: pomysł na fabułę, choć wykonany bardzo solidnie, nie jest nowatorski. Podobnych historii można znaleźć w literaturze mnóstwo, a w rzeczywistości są równie częste, jak w fikcyjnym świecie. Połowa literatury faktu opiera się na nich, tak jak i większość filmów „prawie dokumentalnych”. Z drugiej strony: co w obecnych czasach można wymyślić, skoro rzeczywistość stała się aż tak przerażająca? Wystarczy wspomnieć o rewelacjach Snowdena…

Oprócz typowej fabuły inną typową rzeczą w Wypadku jest typowa narracja. Kiedy czyta się pierwsze rozdziały, nie ma się zielonego pojęcia o co chodzi. Wszystkie dane są fragmentaryczne, poucinane w odpowiednich miejscach. Tym samym od samego początku budowane jest wysokie napięcie. Niemniej, w moim odczuciu, jest to napięcie niesamowicie sztuczne – jedynym jego źródłem jest po prostu… niewiedza czytelnika. Skąpe informacje rodzą pytania o to, o czym czytamy. To z kolei zmusza do dalszego czytania. Ot, stary trick starych autorskich wyg. Niemniej w pewnym momencie można odnieść wrażenie, że wręcz do bólu tajemnicza narracja się załamuje i następuje wysyp nowych informacji. I w tym momencie napięcie zaczyna nie spadać, ale po prostu siadać. Nieratuje go nawet fabuła, ponieważ jest ona… zbyt typowa, żeby zaskoczyć wprawnego czytelnika. Jedynym miłym zaskoczeniem dla mnie było zakończenie – można by rzec: iście postsnowdenowskie. Chociaż… skoro nic nie zaskakuje, to łatwo się domyślić, że zakończenie musi, prawda?

Brakuje mi w tej książce cząstki Hitchcocka. Tego wybuchu na początku, a następnie nieustannie rosnącego napięcia. Przewidywalność fabuły jednak działa na niekorzyść tej pozycji – a szkoda. Niemniej przyznać muszę, że Wypadek bardzo dobrze się czyta – wymarzona lektura do wszelkiego rodzaju poczekalni, w których pozwoli zabić nam czas. Dobry thriller. Dobry, ale typowy. Chociaż może dobry, bo typowy…

Chris Pavone
Wypadek
Wydawnictwo: Muza SA
Rok wydania: 2015
Stron: 496
Oprawa: miękka

Tomasz Jakut

W niektórych kręgach znany bardziej jako Comandeer. Nadmiernie owłosione indywiduum zajmujące się dwiema całkowicie sprzecznymi ze sobą dziedzinami życia, jakimi są pisanie i programowanie. Przez jednych wyklinany jako zbytni konserwatysta w sprawach czystości kodu, przez drugich wskazywany jako przykład nieustannego narzekania przy pomocy pióra. Wiecznie niezadowolony i gotowy do krytykowania wszystkiego, co można skrytykować. Nic zatem dziwnego, że w Magnifier przypadła mu rola korektora…

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Prawdziwy thriller - MAGNIFIER

[…] myśl, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Jest o wiele lepsza i bardziej zaskakująca niż niejeden thriller, który czytałem. Obydwie strony nieustannie kluczą, próbując zmylić siebie nawzajem, a stawką jest życie nie […]