Dunkierka

Klaudia Chwastek
Dunkierka

Historie wojenne bywają różne. Czasem brutalne, czasami pełne patosu. Czasami ukazują historię jednego bohatera, niekiedy kilku. Czasami ciężko wyważyć opowieść w taki sposób, by przemówiła do widza w pełni. Jeśli jednak film wywołuje w nas niesamowite emocje, mamy wręcz ciarki na plecach, siedzimy w ciągłym napięciu, nie wiedząc czego się spodziewać, to właśnie po to jest kino, a Dunkierka Christophera Nolana jest bez wątpienia tym, czym kino wydaje się być.

Bez wielkiego patosu, bez napompowania, bez wielkiego szumu, ale jednak z różnorodnymi emocjami, z ciągłym napięciem. Na to wiele się składa, jednak wydaje się, że Nolan wiedział, jakie wrażenie chce wywrzeć na widzu i to osiągnął. Może z początku nie wiemy, co konkretnie oglądamy, jak przebiegnie ta historia. Jesteśmy wrzuceni w świat wojny, w świat wojny, w którym są ludzie – żołnierze, którzy walczą, są bohaterami, ale przede wszystkim chcą żyć.

dunkierkaTa wojna dziejąca się na trzech płaszczyznach – na lądzie, morzu i w powietrzu – ukazuje nam różne punkty widzenia, różnych bohaterów, różne emocje. Z jednej strony mężczyzn walczących do utraty tchu, heroicznych, którzy walczą dla swojej ojczyzny, czy takich, którzy będą walczyć o swoje własne życie, o przetrwanie, a niekoniecznie o życie innych. Te emocje przewijają się przez cały film. Nie ma w nim za wiele dialogów, ale po prawdzie one wcale nie były nam potrzebne. Tę historię rozumiało się bez słów.

Oglądając Dunkierkę siedziałam wciśnięta w fotel, śledząc te przeplatające się historie, które składały się w jedno, a tym samym przeżywałam to, co widziałam. Te piękne i zarazem brutalne obrazy mówiły same za siebie. Sposób ukazania tego świata przez Nolana wydaje się niesamowity. Sceny dziejące się w powietrzu, to w jaki sposób poprowadzona została kamera, robiło wrażenie. Sama kolorystyka wprowadzała pewien niepokój do tej historii. Jednak muzyka – to ona odegrała też istotną rolę.

Hanz Zimmer, czyli w pewnym sensie mistrz muzyki filmowej, dołożył swoją nie cegiełkę, ale pokaźną cegłę do tego, w jaki sposób odbierany jest ten film. Muzyka w tym przypadku nie była tłem do tego, co śledzimy na ekranie, ale była istotnym elementem, który tylko potęgował nasz odbiór. Muzyka wprowadzała nas w stan napięcia, niepewności, poczucia zagrożenia. To tykanie, które momentami dało się słyszeć jeszcze bardziej, tylko podbudowywało to niebezpieczeństwo.

dunkierka

Dunkierka nie jest filmem łatwym w odbiorze, ale jest z pewnością filmem, który wywołuje niesamowite emocje podczas oglądania. Emocje skrajne. To niesamowite poruszenie jest oczywiście zamierzone, ma na nie wpływ sposób opowiedzenia tej historii, muzyka… Jednak jeśli najnowsze dzieło Nolana, w tak piękny sposób ukazane, opowiada heroiczną historię, to jednak wywołuje w nas takie emocje, których ja osobiście oczekuję od kina.

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy