Dziesięć tysięcy wyśmienitych opakowań gumek produkcji australijskiej

Klaudia Chwastek
Dziesięć tysięcy wyśmienitych opakowań gumek produkcji australijskiej

Trwają 41. Krakowskie Reminiscencje Teatralne, podczas których możemy obejrzeć liczne spektakle, wziąć udział w warsztatach czy koncertach. Ta gratka dla miłośników teatru potrwa jeszcze tylko do 12 października, ale warto wziąć udział.

Sprzedawcy Gumek Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie można było zobaczyć 10 października na scenie krakowskiego PWST przy ul. Warszawskiej 5. Gdy mój redakcyjny kolega Tomek zobaczył tytuł spektaklu, mówiąc nieco pobieżnie, nieco się zdziwił. Ale stwierdziłam, pójdę, zobaczę. Nie oceniajmy w końcu po „okładce”.

Sprzedawcy Gumek

Sprzedawcy Gumek, fot. Piotr Dłubak/ Mat. prasowe

Jak można przeczytać w opisie spektaklu, Sprzedawcy gumek to alegoryczna opowieść o miłości. A w zasadzie o jej braku, o samotności i straconych życiowych szansach. Więc skąd te gumki?

Bo to one łączą trójkę bohaterów. Aptekarkę Belę, Cimbergaja, który chce kupić apap i… gumki, a także Sprola, który w spadku po ojcu otrzymał dziesięć tysięcy wyśmienitych opakowań gumek produkcji australijskiej. Ta trójka jest samotna, gdzieś na życiowym zakręcie, w poszukiwaniu miłości… Jednak czy na pewno?

Im dłużej się oglądało spektakl, można by sądzić, że to było jednak poszukiwanie dobrego interesu miłosnego, z dobrymi korzyściami. Ja wezmę gumki, ty mi dasz 50% udziałów w aptece, a może wezmę od ciebie 60 ooo, które masz na koncie? To poszukiwanie korzystnego miłosnego interesu prowadzi bohaterów jednak donikąd.  Po dwudziestu latach (do których przenosimy się po przerwie) nadal są samotni, bez miłości, a szansę, którą mieli, zaprzepaścili.

Sprzedawcy Gumek

Sprzedawcy Gumek, fot. Piotr Dłubak/ Mat. prasowe

„Sakramencko gorzka historia o interesownej miłości, złych inwestycjach życiowych i byle jakim pożądaniu” – pisano po premierze. I tak jest, bo mimo humorystycznych akcentów, to gorzka historia, pokazująca, że jednak niekoniecznie potrafimy uczyć się na własnych błędach i myśleć o miłości bezinteresownie. Być bezinteresownym w tej miłości, zawsze oczekujemy czegoś w zamian, ja, jako osoba nie starczam, muszę nieść ze sobą coś materialnego. Koszty wpisane w małżeństwo też nie są bez znaczenia.

Tegoroczne Reminiscence skupiają się na twórczości Hanocha Levina, izraelskiego dramaturga. A to tegoroczne hasło – Kraina Szczęścia – bez wątpienia odnajdziemy w Sprzedawcach Gumek. Bo choć bohaterowie dążą do tej krainy szczęścia, nie potrafią do niej dotrzeć, właściwe ze względu na swą interesowność.

Zaś w tej trójce aktorów na scenie: Agata Ochota-Hutyra, Michał Kula, Antoni Rot, najbardziej podobał mi się Michał Kula, wcielający się w Sprola, spadkobiercę dziesięciu wyśmienitych opakowań gumek produkcji australijskiej. Całość zaś ciekawa i dająca do myślenia. Czy warto być interesownym w miłości?


Sprzedawcy Gumek
Autor: Hanoch Levin
Tłumaczenie: Agnieszka Olek
Reżyseria: Andrzej Bartnikowski
Scenografia: Wanda Kowalska
Muzyka: Marcin Rumiński
Akustyka: Dominik Głowacki
Obsada: Agata Ochota-Hutyra, Michał Kula, Antoni Rot

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

MAGNIFIER – portal społeczno-kulturowy

[…] może ukazujący także brak bycia w tym szczęśliwym świecie. To także zupełnie co innego od Sprzedawców Gumek, co pokazuje, że te Krakowskie Reminiscencje Teatralne są jednak różnorodne i ukazują różne […]