Emaus

Klaudia Chwastek
Emaus

Lany Poniedziałek to czas na tradycyjne krakowskie Emaus, przy klasztorze Norbertanek na Zwierzyńcu.

W tym roku oczywiście nie brakowało mnóstwa chińskich zabawek, balonów z helem czy tradycyjnych precelków. Pojawiły się także zabawki, torby czy inne rzeczy ręcznie robione. Rzeczy hand made powoli staja się coraz popularniejsze i z pewnością stanowiły ciekawą odmianę podczas Emaus.

Pogoda może i nie była najlepsza. Na Salwatorze nie było tłumów krakowian. Wydawać się może również, że nie wszyscy dotarli, którzy mięli wystawić swoje produkty. Nie zauważyłam także tradycyjnych figurek żydowskich grajków, które powinno się zakupić odwiedzając Emaus, nie brakło natomiast chałwy. Trzeba jednak przyznać, że Emaus to targowisko różności. Zaś tradycja to tradycja.

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier, która trzyma wszystko i wszystkich w ryzach. Ambitna i niebojąca się wyzwań, czasem zbyt poważna, wymagająca wiele od innych, ale i od siebie. Interesuje się wieloma rzeczami. Na co dzień studentka, która lubi posiedzieć przy kawie w klimatycznych kawiarniach.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy