W gęstych oparach opium

Tomasz Jakut
W gęstych oparach opium

Reymont i okultyzm? Reymont i czworokąt miłosny? Reymont i liryzm? Reymont i Londyn? Nie bardzo? A jednak…

Wampir to dość nietypowa książka. Jej gęsta, nieprzenikniona jak londyńskie mgły atmosfera sprawia, że czyta się ją niezwykle trudno, a równocześnie – wciąga bez najmniejszego trudu. Być może dlatego, że – podobnie jak choćby w Lambrze Słowackiego – nieustannie towarzyszy nam głębokie odczucie, że wszystko, co główny bohater widzi i odczuwa, jest tylko sennym majakiem, wynikiem działania jakiegoś silnego środka odurzającego. Niemniej w tej książce niekoniecznie jest to prawdą…

Głównego bohatera poznajemy w dość nietypowej i niezręcznej sytuacji. Udaje mu się bowiem zasnąć w trakcie… seansu spirytystycznego. Seansu, na którym dzieją się naprawdę dziwne rzeczy: stoły latają, światła gasną, pojawiają się rude, piękne kobiety oraz świetliste zjawy. A nasz bohater, londyński imigrant z Polski, Zenon, znany szerszej publiczności jako Walter Brown, wysokiej klasy poeta, po prostu sobie zasypia, brzdąkając coś tam na fisharmonii. Wstyd i hańba.

Ruda, piękna kobieta przewija się przez całą książkę. Ma na imię Daisy, przyjechała z Indii i wszędzie towarzyszy jej czarna pantera, Bagh. Daisy zdaje się wyrażać nadmierne zainteresowanie Zenonem… który – na swoje (nie)szczęście – ma już narzeczoną, Betsy. Ale jak wszyscy wiemy, trójkąty są niezwykle nudne i przewidywalne… Dlatego z Polski przyjeżdża do Zenona jego dawna miłość, Ada – kobieta, która kocha go szaleńczo, ale on już ją nie (chociaż kiedyś było na odwrót). Każda z kobiet chce Zenona tylko dla siebie i każda stosuje inne sposoby, aby osiągnąć swój cel. Której się uda?

Niemniej miłosne perypetie bohatera bledną przy głębokim liryzmie opisywanych wizji i zdarzeń paranormalnych. Pierwsze strony książki to wręcz nie Reymont. Znajdują się tam wersy godne prawdziwego wieszcza (wybacz, Adaś). Nie gorzej jest jednak i przy opisie miłosnych uniesień, z których dałoby się utkać niejeden dobry erotyk.

To w sumie o czym jest Wampir? O upadku rasy ludzkiej i jej gwiezdnych dążeniach ku Najwyższej Światłości Prawdy, przezierającej niekiedy spośród gęstwiny materialnego mroku. Mroku tworzonego przez samego Złego… A przy okazji o biednym Zenonie z Polski, który znalazł się w samym środku okultystycznego tygla, będąc dodatkowo miotanym miłosnymi uniesieniami (co noc do innej kobiety). Ach – i o tęsknocie do Polski. Wszak tego zabraknąć nie mogło! Czy da się czytać? Owszem, i to nawet bardzo przyjemnie. Ale stwierdzić co przeczytaliśmy – już nie bardzo.


Władysław Reymont
Wampir
Miejsce i rok wydania: Poznań, 2012
Wydawnictwo: Zysk i S-ka Wydawnictwo
Okładka: twarda
Stron: 294

Tomasz Jakut

W niektórych kręgach znany bardziej jako Comandeer. Nadmiernie owłosione indywiduum zajmujące się dwiema całkowicie sprzecznymi ze sobą dziedzinami życia, jakimi są pisanie i programowanie. Przez jednych wyklinany jako zbytni konserwatysta w sprawach czystości kodu, przez drugich wskazywany jako przykład nieustannego narzekania przy pomocy pióra. Wiecznie niezadowolony i gotowy do krytykowania wszystkiego, co można skrytykować. Nic zatem dziwnego, że w Magnifier przypadła mu rola korektora…

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy