Jakobi i Leidental oraz zakończenie 41. Krakowskich Reminiscencji Teatralnych

Klaudia Chwastek
Jakobi i Leidental oraz zakończenie 41. Krakowskich Reminiscencji Teatralnych

Dobiegły końca 41. Krakowskie Reminiscencje Teatralne, podczas których królowało hasło „Kraina Szczęścia” i to do niego miały nawiązywać spektakle wystawiane na różnych krakowskich scenach.

Jakobi i Leidental

Jakobi i Leidental, Fot. Marta Krawczyńska/Materiały Prasowe

Jednak ta Kraina Szczęścia tylko z pozoru miała być Krainą Szczęścia, bo to szczęście bohaterowie sztuk Levina, i nie tylko jego, niekoniecznie byli w stanie znaleźć.

Podczas ostatniego dnia trwania reminiscencji w Małopolskim Ogrodzie Sztuki można było obejrzeć spektakl Jakobi i Leidental Teatru Tu i Teraz. Na scenie Katarzyna Herman, Jacek Braciak i Michał Sitarski, a sam spektakl opowiada o dwójce przyjaciół. Jeden z nich jednak postanawia zniszczyć tę przyjaźń i związać się właściwie z przypadkową kobietą.

Mimo poszukiwania szczęścia i chęci życia, szczęścia nie udaje się znaleźć żadnemu z bohaterów. Bohaterowie nie docierają do tej krainy szczęścia, choć wydawałoby się, że jednak tam dotrą. Tak nie jest. Za to widzowie na scenie mogli zobaczyć słodko-gorzką sztukę. Pełną humoru i dążenia na siłę do szczęścia, co się nie udaje. Jest to zrobione nieco po chaplinowsku, z motywem, który każdemu jest znany – zestawienie dużego i małego, którzy z jednej strony się uzupełniają, a z drugiej nawzajem sobie przeszkadzają. Dorzućmy do tego kobietę – babę, wredna czarownicę, heterę, która potrafi być słodka. Katarzyna Herman w tej roli jest rewelacyjna. Całość świetnie się oglądało i cała trójka aktorów była świetna, tak jak i aranżacja tekstu Levina oraz pomysłowa scenografia.

Zaś Hanoch Levin, co wyszło w rozmowie z aktorami po spektaklu, to jednak autor uniwersalnych tekstów i wartości. Jakobi i Leidental był dla mnie przystępniejszy niż Sprzedawcy Gumek. Wywoływał też więcej emocji w odbiorze, dlatego dla mnie to zakończenie i zarazem podsumowanie 41. Krakowskich Reminiscencji Teatralnych było udane i gdzieś w tym braku Krainy Szczęścia jednak wesołe i pełne humoru.

Jakobi i Leidental

Jakobi i Leidental, Fot. Marta Krawczyńska/Materiały Prasowe

Ta Kraina Szczęścia okazała się być przewrotna, nie w dosłownym znaczeniu. Jednak może to i dobrze, bo to bardziej zmusiło widzów do analizy spektakli oraz… szczęścia, do którego człowiek dąży i chce osiągnąć, nie zawsze bezinteresownie.


Jakobi i Leidental
Autor: Hanoch Levin
Tłumaczenie: Michał Sobelman
Reżyseria: Marcin Hycnar
Muzyka: Czesław Mozil, Filip Kuncewicz
Scenografia: Julia Skrzynecka
Współpraca scenograficzna: Joanna Walisiak
Obsada: Katarzyna Herman, Jacek Braciak, Michał Sitarski

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy