Kolejny rok, kolejna Fifa…

Mateusz Tkaczyk
Kolejny rok, kolejna Fifa…

Co roku, wraz z końcem września, premierę ma nowa odsłona gry Fifa. Nie inaczej jest teraz  i już od 29 września polscy gracze będą mogli testować najnowszą kopankę wydaną przez studio Eletronic Arts. I jak co roku tworzą się dwa przeciwległe fronty.

Dla jednych każda nowa Fifa to po prostu lekko podrasowana graficznie poprzedniczka. Drudzy dostrzegają masę zmian i dodatkowych opcji. Jak jest naprawdę – trudno powiedzieć, prawda leży gdzieś pośrodku, jak to bywa w takich sytuacjach. Osobiście bliżej mi do osób, które dostrzegają nowe rzeczy, aczkolwiek cena jaką przychodzi nam płacić za tak naprawdę grę, która nie różni się diametralnie od tego, co kupowaliśmy rok temu, jest zdecydowanie za wysoka.  Jednak to, jak świetnie EA potrafi opróżniać portfele graczy, to temat na osobny tekst. A dziś chciałem się zająć zmianami, które nadchodzą wraz z  Fifą 18 (2017, Eletronic Arts) .

Zacznijmy od tego, co można zobaczyć już na pierwszy rzut oka. Zmiany grafiki nie są tak duże i nie wywołują takiego efektu jak te, które zaszły pomiędzy Fifą 16 (2015, Eletronic Arts) a Fifą 17 (2016, Eletronic Arts). Jest to zasługą użycia tego samego silnika graficznego. Mimo to możemy dostrzec kilka zmian wizualnych. Przede wszystkim dużo lepiej prezentują się trybuny. Kibice nie są tylko zbitą masą, która reaguje na gole, za każdym razem tak samo. Teraz fani, którzy oglądają mecz na stadionie, są żywym organizmem. Na konkretnych stadionach widzimy charakterystyczną dla niego oprawę. Sprawia to wrażenie, jakbyśmy tam byli. Dodatkowo z reakcji kibiców czujemy, że naprawdę cieszą się z gola strzelonego w dziewięćdziesiątej minucie, który daje ich ulubionej drużynie upragnione zwycięstwo. Odnoszę wrażenie, że w tej części gry czujemy moc jaką daje tzw. dwunasty zawodnik.  Jednak gdy rozgrywamy mecz, nasza uwaga nie skupia się na trybunach, tylko na naszej drużynie i tym, jak gramy. I w tej warstwie na próżno szukać niesamowitych zmian wizualnych, raczej twórcy gry dopracowali to, co widzieliśmy w poprzedniczce. Dodali kilka smaczków, na przykład rozsypane konfetti przy bandach z reklamami.

Od zawsze byłem zdania, że to nie grafika jest najważniejsza. Są gry, które mimo ubogiej warstwy wizualnej prezentują świetną historię. W przypadku Fify to rozgrywka jest najważniejsza. Jeżeli gra będzie wyglądać fenomenalnie, a warstwa gameplayowa sprawi, że zamiast uśmiechu na naszych twarzach będzie pojawiała się złość, to taka gra zostawi w naszej pamięci tylko negatywne wspomnienia. Ogrywając wersję demo, którą udostępniło EA, zauważam kilka znaczących zmian, jakie zachodzą w rozgrywce. Przede wszystkim nowa Fifa będzie dużo wolniejsza niż poprzednia część, trzeba włożyć więcej siły, żeby piłka leciała szybciej. Podania działają zupełnie inaczej, odniosłem wrażenie, że są dużo bardziej precyzyjne. Niezwykle rzadko byłem świadkiem sytuacji, w której piłka po podaniu leciała w miejsce zupełnie inne niż wskazywałem. Duże zmiany zaszły także w grze obronnej. Teraz nie wystarczy już tylko zmieniać zawodników na tych bardziej ofensywnych i czekać aż nasi obrońcy sami odbiorą piłkę. Teraz większość odbiorów piłki trzeba wykonywać ręcznie, po zmianie zawodnika na defensora. Samej obronie zdarza się od czasu do czasu zgubić szyk i jesteśmy zmuszeni do skorygowania go ręcznie. Te wszystkie zmiany da się dostrzec, grając w wersję demonstracyjną. Jednak wielu youtuberów, którzy mogli zagrać w pełną wersję gry twierdzi, iż wersja demo w wielu aspektach różni się od pełnej. Wszystko wskazuje na to, że aby w pełni zweryfikować, jak prezentuje się gameplay w Fifie 18, trzeba będzie wielu godzin spędzonych w tej odsłonie. Pod znakiem zapytania stoi nowy system dośrodkowań. Zadaję sobie pytanie, czy będzie on tak mocno przesadzony, jak miało to miejsce w Fifie 14 (2013, Eletronic Arts). Po obejrzeniu materiałów prezentujących ich działanie wydaje mi się, że główki będą mocno wykorzystywaną taktyką w nadchodzącej odsłonie. Jednocześnie bardzo liczę na to, że w Osiemnastce nie będą one główną bronią przeciwko naszym rywalom, ale tylko jednym z możliwych rozwiązań akcji, które stworzymy.

W tym roku najpopularniejszy tryb w grze doczekał się kosmetycznych, lecz bardzo ciekawych zmian. Dla graczy, którzy nie mogli awansować do Mistrzostw FUT, EA przygotowało Squad Battles. W tym trybie za rozegrane mecze przeciwko komputerowi będziemy dostawać punkty. Określona liczba punktów uplasuje nas na konkretnym miejscu w rankingu. Rangi wyglądają tak samo jak w Mistrzostwach FUT, ale nagrody różnią się już diametralnie. Dodatkowo codziennie będziemy dostawać zadania, za których wykonanie otrzymamy skromne nagrody. Jest to miła forma podziękowania dla graczy, którzy są aktywni każdego dnia, zwłaszcza, że wyzwania nie są trudne. Dla mnie  najważniejszą nowością są debiutujące na PS4, PC oraz XBOX One Ikony. Od tego roku będziemy mogli na tych platformach grać takimi legendami światowego futbolu jak Ronaldinho, Pele czy Diego Maradona.

Nieduże, ale bardzo satysfakcjonujące zmiany zaszły także w trybie menadżerskim. Wszystkie informacje ze świata piłkarskiego są teraz prezentowane nie w formie suchych napisów, ale dynamicznie zmieniających się obrazków. Jest to miłe ulepszenie, które sprawia, że czujemy się jakby nasze uniwersum, które stworzyliśmy, było prawdziwe. Zaszły także zmiany w transferach zawodników. Teraz każdy transfer, który chcemy przeprowadzić polega na odbyciu rozmowy pomiędzy dwoma menedżerami i późniejszych negocjacjach z piłkarzem. Wszystko to widzimy w formie krótkiego filmu wygenerowanego przez grę. W Fifie 18 otrzymamy też kontynuację Drogi do Sławy. W tym roku będziemy mieć więcej możliwości personalizacji Alexa Huntera. Będziemy mogli też wybierać, czy przenieść się do np. Bundesligi, czy pozostać w lidze angielskiej.

Lista zmian okazała się zdecydowanie dłuższa niż sądziłem. Jednakże w tej Fife nie dojdzie do rewolucji. Rozwiązania, które zastosowano, są bardziej usprawnieniem tego, co dostaliśmy w poprzedniczce, niż spektakularnymi nowościami. Niemniej Osiemnastka na kilka dni przed premierą wydaje mi się bardzo stabilną odsłoną. Jak będzie naprawdę? Przekonamy się dopiero po premierze pełnej wersji, którą można ogrywać  już od 29 września.

 

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy