Kruk. Szepty słychać po zmroku…

Klaudia Chwastek
Kruk. Szepty słychać po zmroku…

Kruk. Szepty słychać po zmroku to nowy polski serial od Canal+. Jesteśmy już po trzech odcinkach, więc zdecydowanie można już coś powiedzieć o tym, jak ten serial się ogląda. Bez wątpienia, jest to serial w pewnym sensie specyficzny…

Mówiąc szczerze, po pierwszym odcinku, który zobaczyłam, miałam mieszane uczucia. Spora część osób narzekała na dźwięk w serialu i był to bez wątpienia jeden z największych mankamentów. Jednak ja miałam – i w sumie mam wciąż po tych trzech odcinkach – mieszane uczucia. Owszem, konwencja jest chaotyczna i taki z pewnością był zamysł twórców. Jesteśmy wrzuceni w pewną historię na Podlasiu, a wraz z kolejnymi odcinkami odkrywamy razem z bohaterami ciąg dalszy, ale także jesteśmy wrzuceni w przeszłość.

Te urywki z przeszłości są bez wątpienia ciekawe. Mimo że z początku niewiele nam mówią, to powoli jesteśmy w stanie wyobrazić sobie historię, która jest następstwem wydarzeń, które dzieją się w teraźniejszości. To połączenie kiedyś i dziś jest ciekawym zabiegiem, zwłaszcza, że ogląda się to bardzo dobrze, nie wprowadza niepotrzebnego chaosu, a wiele wyjaśnia.

Jednak czego tak naprawdę dotyczy ta historia? Zostaje porwany chłopiec, wnuk dosyć wpływowej osoby. Dodatkowo mamy kwestie narodowców czy wykorzystywania dzieci. W dalszej części pewnie będzie mieć to swoje następstwa. Zwłaszcza, że wykorzystywanie dzieci wydaje się jednym z kluczowych wątków tego serialu. Ale ciężko jednak stwierdzić w paru słowach, o czym jest ta historia.

Dwaj główni bohaterowie, czyli inspektor Kruk (Michał Żurawski) i Sławek (Cezary Łukasiewicz), to „bracia”, którzy razem wychowywali się w domu dziecka. Ich relacja jest zdecydowanie dziwna i zagadkowa, a dla mnie zwłaszcza postać Kruka jest jedną wielką zagadką. Sposób przedstawienia tego bohatera, jego problemów i życia. Ciekawą kwestią jest to, czy gdy „patrzymy” jego oczami, to czy te sekwencje, pokazane w bardzo dziwny sposób, mamy interpretować jako jego zwidy, zaburzenia czy jednak nie? Bo to bohater, którego na razie nie sposób rozwikłać. Duże znaczenie pewnie będzie mieć również Sławek, jednak dlaczego aż taki wpływ wywiera na swojego brata?

Z kolei te inne wątki, wydaje się po tych trzech odcinkach, że jakoś w efekcie końcowym będą się łączyć. Dla mnie jednak panuje w tym serialu, przynajmniej na razie, pewien chaos, który powoduje, że fabuła nie wciąga mnie tak jak powinna. A szkoda, bo ma być to thriller. Mimo to ten serial ma duży potencjał i trzeba tylko czekać, co dalej zobaczymy w Kruku i jak rozwinie się ta historia.

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

MAGNIFIER – portal społeczno-kulturowy

[…] zaburzeń psychicznych, chociaż oczywiście dużo lepiej przemyślanych, przychodzi mi na myśl Kruk. Szepty słuchać po zmroku. Bez wątpienia jednak widać, że jest to film festiwalowy, robiony pod specyficznego widza, […]