Literacka czułość barbarzyńcy – Czuły barbarzyńca

Daniel Antropik
Literacka czułość barbarzyńcy – Czuły barbarzyńca

Muszę się do czegoś publicznie przyznać. Nie posiadam żadnej potrzeby by być Polakiem. Wprawdzie pochodzę z prawdziwie polskiego domu usłanego dywanami pochodzącymi ze sklepów PRL-u, tak niedostępnymi dla zwykłego człowieka jak dziś dywany perskie. Pochodzę z Podlasia, krainy Polskości, usłanej bezdrożami, lasami i polanami pełnymi kwiatów, na których rodzą się najpiękniejsze kobiety w kraju. Jednak chciałbym pochodzić z innego kraju. Chciałbym być Czechem. Tak, jestem czechofilem. Nie wiem z czego wynika ten pociąg do posiadania innego dowodu osobistego i brak akceptacji własnego, polskiego ja. Niesłabnący sceptycyzm, który nie pomaga mi żyć porządnie w tym kraju i oddychać pełną piersią polskim powietrzem. Zupełnie jakby jedno płuco było polskie, a drugie obce. Jakoś muszę sobie mentalnie poradzić, bo na razie mogę sobie tylko przyswoić czeską nieznośną lekkość bytu.

Są miejsca, które w pewien sposób zaspokajają czechofilstwo. Po etapie gromadzenia i czytania czeskiej literatury, późniejszego oglądania filmów nakręconych na ich podstawie, przyszedł czas na planowanie dłuższej podróży wszerz i wzdłuż Czech. Zanim jednak wyruszę na czeską ekspedycję odwiedziłem Czułego Barbarzyńcę z ul. Brzozowej 15. Jest to literacka kluboksięgarnia z czeskim rodowodem. Idea połączenia kawy z literaturą jest co najmniej tak słuszna jak łączenie kawy ze słodyczami. Na szczęście obie idee łączą się w Czułym. Co bardziej istotne, można tam także realizować przyjemności niezwiązane z cielesnością. Czuły Barbarzyńca to nie tylko miejsce, gdzie można zjeść ciastko i wypić kawę. To także wydawnictwo i księgarnia w jednym. W swojej ofercie posiadają nie tylko czeską literaturę, ale także polskich młodych autorów. Picie kawy i przeglądanie książek wiąże się z ryzykiem zalania książki. Warto uważać przy co bardziej szokujących fragmentach i odstawić zawczasu kawę na spodek. Udało mi się wsiąknąć w Kafkę i w Pragę z Hrabalem – niby – przewodnik po miejscach z którymi Hrabal miał styczność – okraszone cytatami z książek i opowiadań, a także zdjęciami.

Dużą popularnością cieszą się półki z literaturą dziecięcą. Trafiają na podatny grunt, bo klientami Czułego są ludzie, którzy chcą jak najlepiej dla swoich dzieci. Wiadomo przecież, że wykształcenie to najlepszy prezent jaki rodzic może dać swojemu dziecku. Jednym z najważniejszych elementów każdej księgarni jest księgarz. Powinna to być osoba, która zna książki od kołyski. Taka, która po jednym spojrzeniu wie, jakiej książki potrzebujesz. Oczywiście książki nie są rozwiązaniem wszystkich problemów, jednak niektóre mogą przyczynić się do ich rozwiania, a inne do ich wzmocnienia. Zatem, wybór musi być ostrożny, a dobra rada czasami niezbędna.

Oprócz możliwości dokładnego przejrzenia książki przy kawie przed zakupem, klub organizuje wydarzenia kulturalne. Są to projekcje filmowe (28 – 31 maja – Hrabal w kinie – codzienne inny film zrealizowany na podstawie książek i odpowiadań Bohumila Hrabala), spotkania autorskie z polskimi artystami, czy Czułe czytanki, czyli wiersze i książki dla dzieci.

Na koniec warto się zastanowić skąd wzięła się nazwa. Patronem wydawnictwa, warszawskiej i krakowskiej klubokawiarnoksięgarni jest Bohumil Hrabal. Można go znaleźć w logo wydawnictwa, a także na wielu książkach i czasem trudno dostępnych gdzie indziej tytułach mistrza czeskiej codzienności. Czuły barbarzyńca jest opowieścią o przyjaźni (z grafikiem – abstrakcjonistą Vladimirem Boudnikiem)  i wspólnych poszukiwaniach nowych źródeł inspiracji – w knajpach, na ulicy, wśród zwyczajnych ludzi. Jest to także historia narodzin hrablowskiej estetyki i wizji świata.

Hrablowską wizję świata można zgłębić zaglądając na jedno z wydarzeń organizowanych przez klub, albo do sklepu wydawnictwa lub na stronę klubu. Estetykę i wizję świata można poznać dokładniej czytając jedną z książek Hrabala lub oglądając film. W szczególności polecam „Jak obsługiwałem angielskiego króla” i „Postrzyżyny”, no i oczywiście Czułego barbarzyńcę.

Na shledanou!

 

[nggallery id=30]

Daniel Antropik

Zamiłowanie do historii i sztuki obrodziło w Ikoniczne fotografie. Zajmuję się fotografią uliczną i portretemi szukam swojego miejsca w fotograficznym świecie.

www.danielantropik.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy