Nastoletni heros

Grzegorz Stokłosa
Nastoletni heros

Marvel przyzwyczaił nas już do corocznej, minimum jednej, głośnej premiery. Co ważne, każda kolejna premiera okazuje się kasowym hitem, mimo pojawiających się gdzieniegdzie głosów, że stworzono tasiemca, który z każdą kolejną częścią prezentuje się coraz gorzej. Czy to zasadne? Trudno powiedzieć, chyba jest to kwestia czysto indywidualnej oceny. W każdym razie, kilka dni temu zostało światu zaprezentowane kolejne dzieło – Spider-man: Homecoming.

Prawdę mówiąc byłem ciekaw, jak twórcy zdołają połączyć wszystkie te historie, które zaserwowali dotychczas, w taki sposób by wpleść do akcji równie ważnego bohatera, jakim jest Spider-man. I mówiąc szczerze po Wojnie bohaterów, czułem spory niesmak. Jednak z dobrą nowiną przyszła wiadomość, że twórcy przewidują osobną odsłonę, tylko i wyłącznie przeznaczoną na Spider-Mana. Jednak czy to dobra nowina? Mieliśmy już kilka wersji opowieści o człowieku-pająku, w tym jedną, dość udaną, całkiem niedawno (Niesamowity Spider-Man). Czy kolejne podejście może się okazać słuszne, dobre? Tak!

Okazało się świetne. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to jedno z najlepszych dzieł ze stajni Marvela. Historia jest zabawna, jest „luźna”, jest ciekawa i dynamiczna. Nie jest to kolejna, patetyczna historia z domieszką humoru, co widać było w poprzednich filmach, lecz coś całkiem innego. Mamy młodego, niepewnego tego, kim jest, zafascynowanego superbohaterami (jak i wszyscy jego rówieśnicy) chłopaka, który odkrywa, że posiada pewne zdolności inne niż większość społeczeństwa. Nie jest bogaty, nie jest bogiem, nie jest przeszkolonym komandosem. Jest zwyczajnym uczniem, który każdego dnia walczy z problemami typowymi dla dojrzewającego nastolatka. I to samo w sobie czyni ten film wyjątkowym, pośród całej serii o bohaterach Marvela.

Dodatkowo, niezwykłą niespodzianką jest czarny charakter. Michael Keaton zagrał przestępcę zupełnie innego niż to, co dotychczas prezentowali twórcy. Bowiem Adrian Toomes nie jest istotą opętaną przez złe duchy, który żyje i działa w jednym celu – unicestwić ludzkość. Toomes jest facetem w średnim wieku, który rozgoryczony rynkiem pracy, usilnie starając się zapewnić rodzinie godne życie, schodzi na złą drogę. Pechowo, tak złą, że jego drogi krzyżują się ze Spider-Manem. Świetne efekty, miła dla ucha ścieżka dźwiękowa i fabuła całkowicie inna od stylu, dotychczas obranego przez Marvela. Dużo humoru, dużo zwrotów akcji i niespodziewanych rozwiązań. To zdecydowanie jedna z najlepszych produkcji o superbohaterach. Właśnie dzięki swojej inności, swojej „normalności”. Jednak, co zobaczymy dalej? Jak potoczą się losy Avengers? To jedna wielka niewiadoma, mimo niektórych przecieków.

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy