Nosidło na miarę 2015

Tomasz Jakut
Nosidło na miarę 2015

Rok w świecie nowoczesnych technologii i internetu to jak eon w historii świata. To, co dzisiaj jest nowiutkie i świeżutkie, w 2016 roku już zapewne takie nie będzie. Przyglądnijmy się zatem krótko co wydarzyło się w roku 2015 wśród lśniących biurowców Krzemowej Doliny.

A działo się dość sporo, a jednak… tak jakby nic. Kolejne wielkie premiery, kolejne wielkie przejęcia, kolejne wojny patentowe. To wszystko już kiedyś widzieliśmy i to tyle razy, że już nas nie jara. Niemniej pewne rzeczy się nie zmieniają, jak Kevin w święta. Zatem każdy fanboy ponownie oglądał konferencję Apple’a, na której aż tryskało emejzingiem na wszystkie strony. Samsung też próbował emejzingowego czaru, ale… cóż, wciąż jest tylko – coraz lepszym! – naśladowcą swojego amerykańskiego rywala. Równocześnie Samsung w końcu dogadał się z Apple i zapłaci mu niebagatelną sumkę za naruszenie patentów. Apple się cieszy i… płaci za patenty Ericssonowi. Ericsson się cieszy i… patrzy jak rosną akcje Nokii, która również ma sporo ciekawych patentów w swoim portfolio. Ot, logika innowacyjnego rynku technologicznego.

Zresztą cały ten rynek forsą stoi. Apple miało pogrążyć ostatecznie swoją konkurencję wyceną na poziomie 1 biliona dolarów. Niestety, nie udało się to i ostatecznie Apple wycenia się na marne 750 miliardów dolarów. Google, niegdysiejszy król, musi znów gonić firmę z Cupertino, ale zwinnie nadrabia dystans i nawet potrafi postraszyć sztuczkami, takimi jak podbicie wyceny o kilkadziesiąt miliardów dolarów w ciągu doby. A wszystko dzięki ślicznym obietnicom dla inwestorów. Ah – i oczywiście zmianie właściciela. Google jest bowiem już tylko zwykłą spółką zależną, częścią wielkiego koncernu Alphabet. Od tej chwili Google ma zajmować się wyłącznie Internetem, natomiast całą resztą – pozostałe firmy wchodzące w skład Alphabetu. Ta megakorporacja, powstała w celu wzmocnienia Google’a, ma zamiar wypełnić każdą literkę alfabetu. „G” już mają, teraz czas na resztę.

A jest co wypełniać! Alphabet obecnie pracuje nad wieloma ciekawymi projektami, w tym soczewkami dla chorych na cukrzycę (wykrywają kiedy poziom cukru się waha) i goglami do rozszerzonej rzeczywistości, wykonanymi z… kartonu. Jednak najbardziej dojrzałym obecnie projektem są bez wątpienia autonomiczne samochody. Alphabet już rozpoczął współpracę z Fordem, by wprowadzić to rozwiązanie na nasze drogi. Okazuje się jednak, że jeszcze daleka droga przed nim, gdyż samochody takie są dość wypadkowe. Wszystko z powodu tego, że… zbyt restrykcyjnie przestrzegają przepisów drogowych. Obecnie inżynierowie zastanawiają się, czy aby nie dodać do samochodów możliwości łamania przepisów – oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Niemniej autonomiczne samochody podniecają nie tylko naukowców w Mountain View. Uber też się zastanawia nad wprowadzeniem tego typu usługi transportowej. Rozwiązałoby to jego problemy z nielegalnie zatrudnianymi kierowcami i znacząco obniżyłoby koszty. Obecnie Uber kopie się z większością państw Unii i z korporacjami taksówkowymi. A stawka naprawdę jest wysoka, bo rynek transportu miejskiego jest bardzo duży i wciąż niecałkowicie zagospodarowany. Nic zatem dziwnego, że Uber inwestuje miliardy w budowanie infrastruktury, m.in. odkupując doskonałe mapy i nawigację HERE od Nokii.

Jedynym problemem z Uberem jest fakt, że… wydaje miliardy, których faktycznie nie ma. To kolejna z firm z branży nowych technologii, której wycena opiewa na grube miliardy, ale ona sama nie przynosi żadnego zysku. Sztandarowym przykładem tego typu firmy jest Tesla Motors: nie zarabia, ale jest coraz droższa. Chociaż Tesla akurat może się pochwalić Elonem Muskiem – człowiekiem, którego wszyscy uważają za drugiego Jobsa. Niemniej nawet tak innowacyjna firma czuje na karku gorący oddech chińskiego smoka. Zresztą jak cały rynek. Huawei jest już coraz bliżej podium w produkcji smartphone’ów i przyznać należy, że ich produkty są naprawdę bardzo dobrej jakości. Inna chińska firma, Lenovo, już jest liderem wśród producentów laptopów i ostrzy sobie ząbki po więcej. Przejęcie Motoroli od Google może im w tym pomóc.

A jeśli już przy sprzętach jesteśmy: rok 2015 to rok wearables. Od Samsung Geara po ekskluzywne szwajcarskie zegarki z Androidem na pokładzie – do wyboru, do koloru. Niemniej i tak konkurencję zakasował Apple Watch, którego jedynym ficzerem jest… znaczek nadgryzionego jabłuszka. Co kto lubi! Oprócz zegarków można też zakupić inteligentne opaski, buty, ubrania… Słowem: wreszcie można naprawdę ubrać się smart! Boom na tego typu technologię był tak wielki, że w Polsce zorganizowano nawet konkurs na nazwę tego typu gadżetów. Wygrało go słowo… „nosidło”. Być może już w 2016 roku trendy będzie noszenie własnego nosidła na nadgarstku.

A póki co trendy są nowe technologie, takie jak zakrzywiony ekran. Nie mylić ze słynną aferą bendgate, gdzie zakrzywiony był cały iPhone! Oprócz zakrzywionych ekranów, popularne są też czarniejsze od czarnych ekrany oraz te, które potrafią pokazywać obraz 3D w rozdzielczości 4K. Natomiast YouTube już pracuje nad filmikami 8K, wyświetlanymi przy pomocy autorskich kodeków. Jak na razie palą karty graficzne i procki, ale kto by nie chciał widzieć bakterii na skórze aktorki w nowym Bondzie?

A jeśli już jesteśmy przy grafice, nie można nie wspomnieć o naszym kochanym CD Project Red, który stał się jednym z najlepszych studiów tworzących gry na świecie. Wszystko dzięki Wieśkowi III, który zgarnął ponad 300 nagród i stał się niekwestionowaną grą roku. Pomógł w tym zapewne fakt, że Fallout 4 był z kolei… największą klapą. Nie obeszło się jednak bez Geraltowych ekscesów, gdy okazało się, że jego włosy będą jedynie tak naturalne, jak byłyby w rzeczywistości. To wywołało oburzenie wśród graczy, którzy oczekiwali czegoś znacznie lepszego!

Szkoda jedynie, że Wiesiek wyszedł tylko na Windowsa. Wszak od dawna wieszczono, że rok 2015 będzie rokiem Linuksa! Po części się to sprawdziło, a to dzięki Novellowi i jego pomysłowi na konsolę opartą na tym systemie. Tak powstał Steam OS i zaczęło się maniakalne portowanie gier na pingwinka. Canonical chciało wykorzystać hype i wprowadzić Ubuntu na komórki, lodówki i pralki, lecz coś nie wyszło. Natomiast Microsoft szybko podchwycił ten pomysł i wprowadził tryb Continuum w Windows 10. Tym samym rok 2015 stał się ponownie rokiem Windowsa – głównie dlatego, że Microsoft… wymusza aktualizację do nowych okienek. Równocześnie umarł inny bardzo ciekawy system operacyjny: Firefox OS. Mozilla wieści powrót na lodówkach, ale średnio ktoś w to wierzy. Natomiast Chrome OS znalazł swoją niszę w szkołach i trzyma się tam bardzo dobrze.

Na rynku przeglądarek za to stabilnie. Microsoft obiecywał sporo namieszać nowym Edgem, ale okazał się on wielkim niewypałem. Przeciągające się prace nad systemem dodatków ostatecznie zabiły ten projekt, umacniając dominację Chrome’a i Firefoxa. A z racji tego, że w Sieci jest już wszystko, przeglądarki znów konkurują na prędkość i… całkowicie niepotrzebne ficzers. W tym drugim na razie Firefox jest górą, pracując nad rzeczywistością wirtualną dla przeglądarek. Natomiast Chrome przechodzi na ostrą dietę, bo ludzie mają już dość jego apetytu na RAM. Z kolei Firefox puchnie przy każdym wydaniu… A w Polsce trwają prace nad spadkobiercą dawnej Opery – Otter Browserem.

Nie można też zapomnieć o wielkich włamaniach! W Polsce całkowitą porażką okazał się Plus Bank – zarówno pod względem zabezpieczeń, jak i kontaktu z klientami. Nie dość, że dane klientów wyciekły, to klienci się o tym nie dowiedzieli, natomiast dziennikarzom z branży bezpieczeństwa internetowego… grożono jeśli artykuły o włamaniu się ukażą. Natomiast na świecie głośno było o włamaniu do portalu randkowego dla niewiernych małżonków, Ashley Madison. Mleko się rozlało i od tamtej pory wielu mężczyzn spać musi na kanapie…

Oczywiście cała branża nowych technologii jest skrajnie innowacyjna, stąd przeprowadzono w niej badania nad tym, która firma jest najbardziej innowacyjna. Wygrało rzecz jasna Apple. I potwierdziło, że jest hegemonem innowacyjności, wypuszczając… garbaty pokrowiec z baterią dla iPhone’a. W końcu trendy iPhone byłby za gruby gdyby taką baterię po prostu w nim zamontować. Warto też wspomnieć, że Apple wygrał też ranking na największego producenta samochodów autonomicznych. Nie wpłynął na to nawet fakt, że Apple… nie pracuje nad żadnym tego typu produktem. No ale to Apple – wygrywa rankingi tylko dlatego, że jest Apple.

Jak widać, sporo się działo, ale… to już wszystko było. Wciąż liczy się tylko Apple i czasami Google czy Microsoft. Chińczycy rosną w siłę, a nad Wisłą, jak zawsze, posucha. Czy rok 2016 będzie inny, czy wciąż będzie to rok Apple? A może wreszcie będziemy mieli rok Linuksa…

Tomasz Jakut

W niektórych kręgach znany bardziej jako Comandeer. Nadmiernie owłosione indywiduum zajmujące się dwiema całkowicie sprzecznymi ze sobą dziedzinami życia, jakimi są pisanie i programowanie. Przez jednych wyklinany jako zbytni konserwatysta w sprawach czystości kodu, przez drugich wskazywany jako przykład nieustannego narzekania przy pomocy pióra. Wiecznie niezadowolony i gotowy do krytykowania wszystkiego, co można skrytykować. Nic zatem dziwnego, że w Magnifier przypadła mu rola korektora…

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy