Czy mamy co oglądać w telewizji na wiosnę?

Klaudia Chwastek
Czy mamy co oglądać w telewizji na wiosnę?

Wystartowała wiosenna ramówka stacji TVN. Po latach powrócili Milionerzy z Hubertem Urbańskim, a także MasterChef Junior czy Agent Gwiazdy. Z seriali powróciła zaś Druga Szansa z Małgorzatą Kożuchowską w roli głównej. Wczoraj zaś swoją premierę miał hit tego sezonu, czyli Belle Epoque.

I na serialach się skupmy. Dwie produkcje: jedna kontynuowana, druga nowość. Jak wypadło jedno i drugie? Zacznijmy od Drugiej Szansy

Sezon trzeci rozpoczął się w poniedziałek. Już z drugim miałam problem by dotrwać do końca. O ile w pierwszym była energia, jakieś napięcie i akcja, w drugim to gdzieś opadło, a w pierwszym odcinku trzeciego… w zasadzie nie wiedziałam, co oglądam. Twórcy do pierwszego odcinka wrzucili chyba wszystko, co mogli (no, poza wątkiem z Mecwaldowskim oraz z Boczarską). Zabawili się czasem, montażem, dialogami do tego stopnia, że momentami nie dało się tego oglądać. Scena między Ostaszewską a Domagałą w restauracji nie wiem po co w ogóle tam była, zresztą nie tylko ona. Był Ksawery, była Justyna… byli dosłownie wszyscy. Główna bohaterka zdążyła w pierwszym odcinku przeżyć w zasadzie cała ciążę, urodzić, pomartwić się, czy dziecko przeżyje, zaś niechciany ojciec dziecka powrócił.

Było wszystko, w dodatku tak poszatkowane, że osobiście ledwo dobrnęłam do końca. Na dodatek tak postanowili między jednym sezonem a drugim zamotać, że nie jestem pewna ilu widzów się odnalazło. Oglądając, już w zasadzie stwierdziłam, że aby podkręcić akcję, nowo narodzone dziecko mogłoby umrzeć, główna bohaterka zaś jeszcze raz mogłaby zajść w ciążę, ale z właściwym partnerem i to wszystko mogłoby się stać właśnie w pierwszym odcinku. Co prawda wtedy już zrobiłaby się stricte Moda na Sukces, ale po pierwszym odcinku myślę, że i tak niewiele brakuje. Ciężko się to oglądało, raczej jako szum w tle. Nie zachęciło mnie też, by obejrzeć kolejny odcinek. Od pierwszego sezonu poziom Drugiej Szansy spadł.

Ale mamy jeszcze jeden serial, hit TVN, z ogromnym budżetem. Serial, którego w Polsce jeszcze nie było. Promowany na milion sposobów i od dawna. Jak im wyszło? Na szczęście nie ma takiej tragedii jak przy Drugiej Szansie, ale…

Jest ale, nawet niejedno. Mimo to zacznę od plusów.

Eryk Lubos i Olaf Lubaszenko. Dla tych dwóch aktorów można obejrzeć pierwszy odcinek Belle Epoque. Nawet mimo tego kiczowatego wąsa. Oni grają, gdzieś w ich zachowaniu ta epoka jest. Co do Pawła Małaszyńskiego, na dużą skalę poznaliśmy go za sprawą Magdy M i Oficera. Żeby przypomnieć sobie, w czym jeszcze grał, musiałam pogrzebać. Z resztą od Magdy M i Oficera sporo czasu minęło. Tutaj wcisnęli Małaszyńskiego w kostium, jednak za sprawą kostiumu on ani widzowie nie przenieśli się do innej epoki. Widz nie zobaczy końcówki XIX wieku i pięknej epoki. Ani w grze, ani w zachowaniu… No dobra, są kostiumy. Ale Małaszyński mamrocze… Okej, może niekoniecznie miał być kimś na wzór Wokulskiego, ale tu mi dużo brakowało w jego grze aktorskiej, a równie dobrze można z tego zrobić film w stylu Goście, goście.

Za Kraków robi nam ulica Poselska, na której rozrzucono nieco słomy. A z mroku kryminału nie mamy za wiele. Raczej dużo światła, które przebija się przez okna, powodując poświatę, która mi przeszkadzała. Dużo szczegółów nie zostało dopracowanych. A szkoda, zwłaszcza, że miał być hit. A wielu widzów jest rozczarowanych.

Na razie hitu brak, może coś poprawi się w kolejnych odcinkach, gdy zobaczymy na ekranie Magdalenę Cielecką czy Weronikę Rosati. TVN zaś raczej się nie popisał, a już na pewno nie starczy wmówić widzowi, że coś jest dobre. Widz sam już potrafi ocenić co jest dobre, a co nie. Mamy wybór, nawet całkiem spory i możemy już oglądać świetne seriale. Zwłaszcza, że wczoraj swoja premierę miał SHOWMAX, czyli nowa platforma VOD, która, jak czytałam, ma też inwestować w polskie produkcje – i to niekoniecznie dla mas, ale takie, które przyciągną specyficznych widzów; mają być to produkcje na wysokim poziomie. Poza tym takie seriale jak Pakt, Wataha czy Belfer, a nawet i Artyści, pokazują, że da się robić niezłe produkcje, niekoniecznie ze ściąganiem kostiumów zza granicy.

Źródło zdjęcia: http://belleepoque.tvn.pl Belle Epoque, Fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy