Piękna i Bestia

Klaudia Chwastek
Piękna i Bestia

O magii Disneya słyszał każdy. Większość dzieciaków wychowywała się na bajkach, które stały się kultowe i najpiękniejsze. Teraz magia Disneya powraca w postaci odświeżonej Pięknej i Bestii z Emmą Watson w roli głównej.

Disney zdecydował się odświeżyć bajkę o Pięknej i Bestii. Bajkę, która może nie była tak kultowa jak np. Król Lew, ale z pewnością wpisywała się w kanon najpiękniejszych bajek Disneya. Ja do końca nie jestem pewna, czy należało przenosić akurat tę bajkę na wersję bardziej świeższą, nowocześniejszą i poprawniejszą politycznie.

Mamy przeuroczą i przepiękną Emmę Watson w roli Belli, która ładnie wygląda, całkiem nieźle śpiewa, ale jako główna bohaterka gdzieś mi ginie w tym filmie. Tak jakoś niby jest, a niby jej nie ma. Nie wiem, czy to wina tak napisanego scenariusza, który główną bohaterkę potraktował po macoszemu, takiej wizji reżysera, czy może problem samej Emmy, która nie do końca stworzyła tę postać. Do tego weźmy Watson, cytowanie Szekspira i zachwyt na widok ogromnej biblioteki… tu nawet nie trzeba bawić się w skojarzenia. Biorąc pod uwagę to, co wiemy o Emmie Watson, to wychodzi na to, że znowu zagrała postać odpowiadającą jej samej. Trochę mi to przeszkadzało.

Nie zachwycił mnie także początek. Brakło mi w nim jakiejś baśniowości, który wprowadzałby widza całkowicie do tego świata. Wolałabym już chyba klasyczne „dawno dawno temu…”. To nie był jak dla mnie dobrze zrobiony początek. Trochę może nawet wprowadził chaos? Nie tego nauczył nas przez lata Disney.

Natomiast ciekawym wątkiem był ten z Gastonem, w którego wcielił się Luke Evans. Jak dla mnie, to ta postać miała jasno określony charakter i nawet mimo tego, że miała mieć w efekcie końcowym negatywny wydźwięk, to dało się go polubić i to bardzo. Choć muszę przyznać, że momentami przypominał Jacka Sparrowa z Piratów z Karaibów. Do tego jego towarzysz – gej LeFou, którego zagrał Josh Gad. Czy musiał się pojawić? Absolutnie nie. Czy przeszkadzał? Nie. Ale patrząc na poprawność polityczną Amerykanów, wszystkiego musiało być po równo. Nam do Ameryki brakuje wiele. Mimo wszystko ta poprawność nie wpływa źle na film, przynajmniej jakoś bardzo, zaś powiedziałabym nawet, że dodaje mu takiego smaczku.

Piękna i Bestia

Pozostaje też Bestia, którą ciężko mi ocenić. Bo na ile to gra aktorska, a na ile technologia? Przemiana Bestii, od postaci bez serca, do bohatera mającego uczucia, wydaje mi się dobrze rozegrana. Nie „walnął w niego piorun” i kochał. Trochę przeszkadzał mi jego głos, który niby miał być straszny, a mnie przeszkadzał, momentami śmieszył, przez ten swego rodzaju pogłos. Jednak Bestia to postać, przy której wiele zdziałano komputerowo, dlatego nie do końca wiem, jak wypadł Dan Stevens.

Jednak skoro już jesteśmy przy efektach komputerowych, to Płomyk, Trybik, Pani Imbryk i pozostali przemienieni wyszli znakomicie. To dla nich warto obejrzeć ten film. Oni robią ten film od początku do końca. Trzeba przyznać, że te elementy genialnie dopracowano. I to głównie ze względu na te elementy warto było odświeżyć Piękną i Bestię. To sceny z nimi zachwycają, pozostali bohaterowie zaś przy nich gdzieś zginęli.piękna i bestia

Magia Disneya wciąż istnieje. Pokolenia się wychowały na tych bajkach, choć dzisiejsze dzieciaki gdzieś o tej magii już niekoniecznie wiedzą. Z tego względu może właśnie warto było przypomnieć ten film. Jednakże czy nie można było odświeżyć wersji z 1991, poprawić jej jakości? Ta nowa wersja Pięknej i Bestii pozostawiła we mnie mieszane uczucia, zwłaszcza, że nie bardzo wiem, do kogo konkretnie ten film był skierowany? Do pokolenia dwudziestolatków? To okej. Do dzieci? Już pojawia mi się pewien problem. Zwłaszcza, że odniosłam wrażenie, że niektóre rzeczy zostały niedopowiedziane i niewyjaśnione. Pozostaje też kwestia tego, która wersja jest lepsza. Czy ta nowa, czy ta animowana z 1991, ale to już każdy osobiście musi rozstrzygnąć.

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier, która trzyma wszystko i wszystkich w ryzach. Ambitna i niebojąca się wyzwań, czasem zbyt poważna, wymagająca wiele od innych, ale i od siebie. Interesuje się wieloma rzeczami. Na co dzień studentka, która lubi posiedzieć przy kawie w klimatycznych kawiarniach.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy