Postemp

Tomasz Jakut
Postemp

Ach, nasz wspaniały, współczesny świat. Taki piękny i nowoczesny! Taki niezwykły i pokazujący możliwości ludzkości, które przeżyła kilkadziesiąt wieków nieustannego rozwoju. Cudownie, prawda?

I znów sobie siedzę w swoim wygodnym fotelu i zastanawiam się nad zjawiskiem cywilizacji i ogólnie pojmowanym postempie. Wszak wszystko, co oglądamy obecnie wokół siebie jest dziećmi tej pary: idealistycznej cywilizacji i pragmatycznego postempu. Czas napić się kolejnego łyka zimnej jak lód coli – ikony geniuszu inżynieryjno-gastronomicznego człowieka – i zatopić się w myślach o osiągnięciach, jakie osiągnęliśmy na przestrzeni wieków, poczynając od wynalezienia kola, przechodząc przez stworzenie pierwszego eposu (i tutaj wychodzi moja niewiedza, bo w sumie to nie wiem, jaka cywilizacja go stworzyła), a kończąc na filmikach ze śmiesznymi kotami w Internecie – globalnej bazie wiedzy.

A wszystko to z powodu dzisiejszej podniosłej rocznicy. 10 lat temu bowiem (ponoć – nie chce mi się tego nawet sprawdzać) niejaki Steve Jobs zaprezentował światu niezwykłe dzieło ówczesnej techniki – tak wspaniałe, że stanowiło wisienkę na torcie długiego i krętego procesu postempu. Mowa oczywiście o pierwszym iPhonie, który obecnie może raczej uchodzić wyłącznie za muzealną ciekawostkę, jednak wówczas stanowił zapowiedź nowej ery. Ery, w której tkwimy do dziś i która tak naprawdę rozwija się coraz szybciej (jej punktu szczytowego chyba jeszcze nie osiągnęliśmy). Ot, czarodziej nadgryzający jabłko spowodował postemp, jakiego dotąd nie widziano.

Bełkot człowieka, który upojony cukrem i równocześnie pobudzony kofeiną siedzi w fotelu i mówi bezsensowne, puste frazesy na temat postempu i cywilizacji – powinienem to jakoś wykorzystać. Założyć kanał na YT i zarabiać na reklamach. Wydać książkę pełną jeszcze większego bełkotu. Albo próbować zmienić świat i zostać… anarchistą. Bo przecież nie mnie pisana jest rola nowego Jobsa, który będzie popychał postemp tępym kijem, prawda?

Food vector designed by Freepik

Tomasz Jakut

W niektórych kręgach znany bardziej jako Comandeer. Nadmiernie owłosione indywiduum zajmujące się dwiema całkowicie sprzecznymi ze sobą dziedzinami życia, jakimi są pisanie i programowanie. Przez jednych wyklinany jako zbytni konserwatysta w sprawach czystości kodu, przez drugich wskazywany jako przykład nieustannego narzekania przy pomocy pióra. Wiecznie niezadowolony i gotowy do krytykowania wszystkiego, co można skrytykować. Nic zatem dziwnego, że w Magnifier przypadła mu rola korektora…

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy