Porozmawiajmy o porażkach

Patrycja Serafin
Porozmawiajmy o porażkach

Dziś mija dokładnie 71 lat od podpisania przez przedstawicieli Armii Krajowej aktu kapitulacji powstania warszawskiego. Sześćdziesiąt trzy dni walki z niemieckim okupantem zapisało się na stałe w pamięci Polaków. Powstały liczne utwory poświęcone temu wydarzeniu, organizowane są uroczyste obchody państwowe z okazji kolejnych rocznic powstania, natomiast w Warszawie utworzono Muzeum Powstania Warszawskiego, aby kolejne pokolenia pamiętały o walce, jaką Polacy stoczyli w imię wolnej ojczyzny. Nasz naród częściej jednak wspomina o rozpoczęciu powstania niż o jego zakończeniu.

powstanie warszawskieDlaczego dzieje się tak, że nie chcemy mówić o naszych porażkach i kłopotach? Z dumą natomiast wspominamy wszelkie zwycięstwa oraz wracamy pamięcią do początków chwalebnych czynów. My Polacy lubimy eksponować nasze zdobycze. Media rozpisują się o historycznych sukcesach sportowców i bohaterów narodowych, a artykuły są tworzone w głównej mierze z naciskiem na zwycięstwa Polaków nad innymi krajami. Pisanie i mówienie o klęskach innych osób oraz państw nie stanowi dla nas żadnego problemu. Warto jednak czasem zastanowić się nad tym, że porażki mogą przynieść więcej dobrego niż niejedna pochwała czy sukces. To właśnie one motywują nas do dalszej walki, zwracają uwagę na to, co tak naprawdę w życiu jest ważne. Dzięki nim możemy zrozumieć, jak ważna jest pokora, ale także nabrać sił do dalszej walki.

Wielokrotnie możemy spotkać się z twierdzeniem, że powstanie warszawskie przyniosło same szkody, a wręcz nie wniosło nic dobrego w naszą historię. Jako powód podawana jest śmierć wielu tysięcy młodych ludzi, którzy zupełnie nie byli przygotowani do powstania zbrojnego. Dowódcy powstania warszawskiego obwiniani są o to, że narazili swoją decyzją Warszawę na całkowite zniszczenie. Czy błędem było walczyć w obronie własnego kraju? Czyż krew młodzieży polskiej wychowanej w duchu patriotycznej walki oraz kultu powstań została przelana na marne? Zapominamy o bardzo ważnej rzeczy – przewodniej idei powstania warszawskiego. Możemy ją teraz odebrać jako przesłanie moralne skierowane do współczesnych pokoleń. Walczono nie tylko po to, aby odegrać się na okupancie, czy też pokazać ogromną siłę narodu polskiego. Głównym celem powstańców było ponowne odrodzenie wolnej, demokratycznej i przede wszystkim niezależnej Polski.

Rezolucja „O co walczy naród polski?” wydana przez Radę Jedności Narodowej w 1944 r. przemawiała głosem milionów Polaków tęskniących za niepodległą ojczyzną. Polacy byli w stanie walczyć do kresu swych sił, aby nie pozwolić na całkowite uzależnienie się od Niemiec czy ZSRR. Wyzwolenie narodu spod jarzma wroga i zachowanie suwerenności było ich jedynym marzeniem. Należy więc cenić poległych za odwagę, honor i ogromny patriotyzm. Oni nie bali się walczyć, nie bali się stawić czoła wrogowi. Zdawali sobie sprawę z tego, że mają nikłe szanse na wygraną, ale mimo to podjęli się zadania, którego zbawiennym skutkiem mogło okazać się odzyskanie niepodległości.

powstanie warszawskiePrawda jest taka, że Armia Krajowa przegrała powstanie warszawskie. Wygrały jednak morale młodych warszawiaków, którzy do ostatniej chwili walczyli, aby móc zrealizować swoje wielkie marzenie – życie w wolnej Polsce. Każda porażka pozwala nam zupełnie inaczej spojrzeć na otaczający świat, dostrzec to, co wcześniej było dla nas niezauważalne. Gdyby Polacy nie zorganizowali powstania, komunizm mógłby zebrać nowe plony. Zbrojna walka przeciw okupantowi uniemożliwiła zrealizowanie planu podbicia Rzeszy przez ZSRR. Zatrzymanie ofensywy wojsk radzieckich na przedpolach Warszawy sprawiło, że Rosja nie osiągnęła swojego celu, jakim miało być rozszerzenie dyktatury proletariatu. Jednocześnie Polacy udowodnili, że nawet mimo ogromnej przewagi wroga są w stanie mu się przeciwstawić. Pamiętajmy więc, że życie pełne jest niespodziewanych zwrotów akcji, a czasami porażka może okazać się bardziej przydatna niż pasmo zwycięstw.

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy