Proszę księdza – zgrzeszyłeś…

Grzegorz Stokłosa
Proszę księdza – zgrzeszyłeś…

Powiem szczerze – zastanawiam się, jak wielką burzę rozpęta ten tytuł. Tak w świecie jak i w kraju. Zwłaszcza gdy zaczynają wychodzić na jaw coraz to nowsze fakty z tej dziedziny. W piątek miał premierę Spotlight. Nominowany do Oscara w sześciu kategoriach kryminał w gwiazdorskiej obsadzie. Jednak czy temat nie budzi zbyt dużych kontrowersji by zostać uhonorowanym przez Akademię Filmową?

Twórcy przenoszą nas do Bostonu. Opowieść, którą przedstawiają miała miejsce na prawdę i powoduje, że ciarki przechodzą po plecach. Jest to historia śledztwa kilku dziennikarzy, którzy trafili na trop wielkiej siatki pedofilskiej, która została zawiązana przez przedstawicieli kościoła katolickiego w tamtym rejonie. Temat w Polsce nie będzie nowością, choć przyznam, że nie wiem z jakim odbiorem się spotka. Dla wielu to nadal jest nie do pomyślenia i trudno do uwierzenia, jak wielkie zło może czynić osoba, która powinna stać na straży moralności i świecić jak najlepszym przykładem. Tak czy siak, nawet dla osoby nie akceptującej informacji, że przedstawione wydarzenia miały miejsce na prawdę, film może być bardzo poruszający.

Całość przedstawiona jest w dość Spotlight3mrocznej, pełnej niewiadomych tonacji. Trudno jest jednoznacznie określić jakie zakończenie będzie miał film, a świetni aktorzy po mistrzowsku prowadzą nas przez kolejne zwroty akcji. Jednak jak znaleźć odpowiedzi na pytania, gdy zarówno winni, świadkowie, jak i ofiary nie chcą udzielać informacji?

Naprawdę się nie nudziłem. Ani przez chwilę! Mało tego, targały mną emocje, tak silne, że momentami miałem ochotę wyjść z kina i „zacząć zbawiać świat”. Ok, jest to produkcja sfabularyzowana, jednak przedstawiona w taki sposób, poruszająca tak świeże tematy, że trudno jest nie zadumać się i nie poddać refleksji.

Wśród wspomnianych gwiazd zSpotlightobaczymy Marka Ruffalo, ale spokojnie – tym razem nie będzie się zmieniać w zielonego stwora z Marvela. Ruffalo, z każdą kolejną produkcją pokazuje jak wielkim warsztatem aktorskim dysponuje, podkreślając swoją wszechstronność. I tym razem, ubrany w garnitur, z poważną miną pokazał się z   naprawdę dobrej strony. W mojej opinii – aktor stworzony do tego typu produkcji.

U jego boku, dziś już po sześćdziesiątce – Michael Keaton. Batman, Birdman, RoboCop, Głosy. Mógłbym tak wymieniać w nieskończonośSpotlight2ć. Dlaczego? Bo ten aktor zagrał w całej masie ponadczasowych, świetnych produkcji. Jest to twarz bardzo rozpoznawalna, a w mojej opinii – zapowiedź świetnego filmu.

Na koniec aktorka, która jest teraz na fali. Gra w zasadzie w co drugiej produkcji, a ja do dziś pamiętam jak w artykułach o drugim sezonie Detektywów była kilkukrotnie okrzyknięta „wybitną aktorką”, czasem w innym doborze słów, jednak zawsze w superlatywach. Cóż.. Jest ładna, na pewno się stara, ale powiem szczerze – do piątku nie widziałem jej w żadnej wybitnej produkcji, która umożliwiła jej pełnego rozwinięcia skrzydeł. No, chyba że to co zobaczyłem w Spotlight to jej maksimum zdolności. Nie był źle, jednak pozostanę sceptyczny. Poczekam na jej „rolę życia”.

To z pewnością nie jest film dla każdego. Mało tego – choć jest świetnym thrillerem, pełnym niespodzianek i szokujących prawd, dla wielu może być zbyt uderzający by mogli spojrzeć na niego w obiektywny sposób. Jednak dla osób, które mają świadomość że nawet w kielichu pełnym dobra znajdzie się kropla goryczy – polecam Spotlight. Myślę, że się nie zawiedziecie.

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

MAGNIFIER – portal społeczno-kulturowy

[…] 2015 roku mięliśmy głośne Spotlight, w którym to dziennikarze bostońskiej gazety odkryli skandal pedofilski w kościele. Tamten film […]