Sambor – Umbra

Mateusz Marzec
Sambor – Umbra

Sambor powraca z trzecią płytą studyjną zatytułowaną „Umbra”. Enigmatyczny tytuł przyciąga uwagę i zachęca do zapoznania się z materiałem zawartym na krążku. Muzycznie, zespół zabiera nas w nostalgiczną podróż wypełnioną melancholijnymi dźwiękami, które ukazują nam nieznane dotąd historie. Zanurzmy się w głębię tej muzyki i dajmy się ponieść chwili.

Album zawiera siedem utworów utrzymanych w stylistyce retrofuture. To połączenie klasycznego songwritingu wraz z nowoczesnymi możliwościami płynącymi z wykorzystania syntezatorów. Oprawa muzyczna wsparta dodatkowo niebanalnymi tekstami prezentującymi kawałek wartościowej historii, stanowi spójny materiał muzyczny, który odbiega dalece od ograniczeń i schematyzmu. Muzycy podążają swoją własną drogą i nie boją się podejmować nowych wyzwań. Wszystko to sprawia, ze prezentowana muzyka jest innowacyjna i jak najbardziej ciekawa.

 

sAMBOR uMBRA

Sambor/Mat. Prasowe/Fot.Radosław Kaźmierczak

„Umbra” to podróż w głąb ciemności ludzkiej natury, która wymaga zrozumienia. Nasi bohaterowie starają się podążać za rzeczami dla nich ważnymi, próbując tym samym dogonić szczęście, prawdę, zyskać więcej czasu, aby w pełni zrealizować swoje cele i marzenia. Podróż ta wydaje się jednak zbyt trudna, aby móc dosięgnąć wspomnianych wartości. Marzenia wciąż pozostają nieosiągalne. Ta dekadencka, negatywna i rozczarowująca postawa zostaje prezentowana w każdym z zawartych kawałków na płycie. Piosenki nie kończą się happy endem, pozostawiając tym samym niedosyt, niedomknięte drzwi, które proszą się o zamknięcie. Zawieszenie między surową i brutalną rzeczywistością, a tęsknota za tym co nieosiągalne są odczuwalne w prezentowanych tekstach.

Powstałe napięcia nie są wytworem jedynie warstwy tekstowej. Całość jest okraszona równie intrygującą materią dźwiękową, która podkreśla charakter każdej kompozycji i daje im odpowiedniego znaczenia. Wszystko to za sprawą wykorzystania elektronicznej perkusji, analogowych syntezatorów, przestrzennych pogłosów i częstego zapętlania, które stanowią idealne tło dla prezentowanych postaw w tekstach.

Już pierwszy utwór wywołuje specyficzny nastrój i maluje zarys tej podróży. Wolno płynące elektroniczne dźwięki „Days Of Umbra” zaznaczają jak wygląda typowy dzień szarej rzeczywistości. W całości instrumentalna kompozycja stanowi idealne wprowadzenie do albumu. Kolejny utwór „The Grat Escape” ukazuje walory kolorystyczne wokalisty, który posiada niezwykle barwny i wyrazisty głos. Idealnie wplata się w panujący nastrój melancholii i wzmaga poczucie żalu i tęsknoty za tym co nieuchwytne. Nieco inny charakter prezentuje utwór „Pożar”. Zauważamy zastosowanie szybszego tempa oraz większą ekspresję wokalu. Jest to kompozycja, która wpuszcza odrobinę światła do ciemnego świata.

Z pewnością nie jest to przyjemny i łatwy kawałek muzyki, który odbiorca wchłonie w ciągu sekundy. Wymaga zastanowienia, kontemplacji i wnikliwej analizy. Warto jest sięgnąć po nowy krążek zespołu i wybrać się w niesamowitą podróż pełną odcieni szarości. Każdy z nas wysunie z niej korzystne dla siebie wnioski, które wykorzysta w niedalekiej przyszłości.

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy