Śmierć przewodnika rzecznego

Klaudia Chwastek
Śmierć przewodnika rzecznego

Śmierć przewodnika rzecznego to kolejna powieść Richarda Flanagana, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Powieść niełatwa, do czego Flanagan już nas przyzwyczaił, ale i zarazem piękna.

Głównym bohaterem  Śmierci przewodnika rzecznego jest Aljaz Cosini, który przed laty prowadził spływy po podstępnej tasmańskiej rzece. Po latach znowu powraca na tratwę, by poprowadzić kolejną wyprawę. Choć jest człowiekiem doświadczonym przez życie, decyduje się popłynąć z „frajerami”, czyli uczestnikami wyprawy. Choć mimo pewnej niechęci do tych „frajerów”, te wyprawy tratwą niejako pozwalają mu wciąż żyć, choć podczas spływy Aljaza zalewają wspomnienia jego życia. Wspomnienia niełatwe, czasami wręcz brutalne, lecz to one nadają sens powieści Flanagana i przenoszą nas do różnych etapów życia głównego bohatera.

Te wspomnienia, co prawda mogą nas z niejako wybijając z rytmu, nieco komplikować odbiór i wprowadzać lekkie zamieszanie. Może nam się na początku ciężko w tym odnaleźć, ale w pewnym momencie zaczynają nabierać sensu, a tym samym my zaczynamy poznawać głównego bohatera.

Flanagan nie uczynił tej powieści łatwej, zarówno pod względem historii, języka, jak i konstrukcji. Daleka tasmańska rzeka także może nam niewiele powiedzieć. Autor, odnoszę wrażenie, że skonstruował w taki sposób Śmierć przewodnika rzecznego, aby to niekoniecznie historia była najistotniejsza, ale właśnie główny bohater, jego emocje, przeżycia. Używa takiego języka, głównie opisuje, aby wniknąć w świat Cosiniego, a może nie tyle w jego świat, co w niego samego. Te opisy, bardzo rozbudowane, wręcz gęste wydaja się właśnie temu służyć – abyśmy utożsamili się z bohaterem, weszli w niego i poznali go od środka. Jego uczucia, emocje.

Flanagan wydaje się pod tym względem niedościgniony – sposób konstrukcji powieści, język, emocje, które biją z tej książki. Tym samym nie czyni z tej powieści łatwej, nie przeczytamy jej ot tak, za jednym zamachem, momentami może nas już męczyć ciągłość opisu, brak jakieś bardzo wyraźnej akcji. Ale to czyni z tej książki pewien element charakterystyczny. Myślimy o niej, i choć w czytaniu może nam się dłużyć, to jednak będziemy myślami wracać do historii Aljaza. Bo te jego życiowe rozterki są wspaniale napisane.

Richard Flanagan w pewnym stopniu jest mistrzowski w tym co robi, jednak swoja twórczością trafi raczej do wymagającego czytnika, który jest w stanie docenić nie tyle historię, co też emocje bijące z lektury.


Śmierć przewodnika rzecznego

Richard Flanagan

Wydawnictwo Literackie

Rok wydania: 2017

Liczba stron: 348

Okładka: twarda

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy