Suchych garść przemyśleń

Tomasz Jakut
Suchych garść przemyśleń

Ostatnimi czasy coraz bardziej interesuję się kwestią działania czytników ekranowych, czyli programów, które czytają użytkownikowi (najczęściej niewidomemu) na głos treść aktualnie wyświetlającą się na ekranie. Bardzo szybko moje polonistyczne wykształcenie przypomniało mi, że przecież gdzieś to już było…

Dawno, dawno temu, gdy ludzie zaczynali się prostować i powoli wychodzili z jaskiń, literatury jeszcze nie było. Jedynymi przejawami sztuki były malowidła naskalne i misternie rzeźbione groty włóczni służących do polowań na mamuty. Niemniej już wtedy zrodziło się owe mityczne coś, co zaprowadziło ludzkość na wyżyny jej własnych możliwości i pozwoliło zbudować to, co dzisiaj oglądamy wokół siebie na każdym kroku: mowa. Gdy zaczęliśmy mówić, przestaliśmy być tylko małpami. Zaczęliśmy erę rozumu i świadomości. Wszystko dzięki mowie.

In principio erat Verbum – jak głosi Ewangelia wg świętego Jana. I tak przecież było: ludzkość zaczęła się od Słowa. Tak jak biblijny Adam podporządkował sobie świat, nazywając poszczególne zwierzęta i rośliny, tak my podporządkowaliśmy sobie nas samych, nazywając siebie. Te pierwotne słowa były najdoskonalszym, najczystszym użyciem Słowa, które wówczas jeszcze nie zostało skalane. Nie zgodzę się z Mickiewiczem, że głos myślom kłamie, bo czym jest myśl jak nie niewypowiedzianym słowem? Czyż myśl nie jest bezgłośnym głosem?

Jeśli tak, to czy owo Słowo nie załamuje się na nadbudowie kulturowej? Czy my sami nie kłamiemy głosowi w imię konwenansów? Jedno było Słowo na początku, więc… czemu nie wszyscy je rozumieją?

Skalanie Głosu chyba najbardziej rozumiał Orwell, wieszcząc, że nowomowa zniszczy świadomość, bo nie da się pomyśleć o czymś, czego nie da się nazwać. Nie da się pomyśleć o czymś, czego nazwa nigdy nie została wypowiedziana na głos.

A przecież każdy z nas ma w swojej głowie taki głos. Wokalizacja jest przecież bardzo znanym procesem w czasie czytania. Czytamy zamieniając znaki graficzne na głos, bo taka jest pierwotna forma porozumiewania się, Słowo najczyściej brzmi mówione. Stąd tak bardzo trudne czyta się książki, które nie brzmią.

Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie czy może raczej Głos kłamie głosowi, a myśl głosom kłamie?

Tomasz Jakut

W niektórych kręgach znany bardziej jako Comandeer. Nadmiernie owłosione indywiduum zajmujące się dwiema całkowicie sprzecznymi ze sobą dziedzinami życia, jakimi są pisanie i programowanie. Przez jednych wyklinany jako zbytni konserwatysta w sprawach czystości kodu, przez drugich wskazywany jako przykład nieustannego narzekania przy pomocy pióra. Wiecznie niezadowolony i gotowy do krytykowania wszystkiego, co można skrytykować. Nic zatem dziwnego, że w Magnifier przypadła mu rola korektora…

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy