Sznurek

Klaudia Chwastek
Sznurek

Polskiej literatury młodzieżowej i to dla chłopców wydaje się być niewiele. Jednak Adam Lang przybywa ze swoją trzecią książka, zatytułowaną Sznurek.Muszę przyznać, że nie słyszałam wcześniej o tym autorze. Jednak jego debiut był głośny – jego powieść Klucze nominowana była do Nagrody Polskiej Sekcji IBBY „Książka Roku” oraz trafiła na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej.

Sznurek to nie jest banalna historia, o chłopaku, jakich wiele, o problemach typowego nastolatka, jakich również wiele. To nie jest historia, która będzie obfitować w przyjemne przygody. Choć może nam się tak z początku wydawać.

Krystian to chłopak, jakich wiele, do tego mieszka na wsi, co powoduje pewne problemy. Nie miał łatwego dzieciństwa, okres dorastania także nie był usłany różami. Powoli zagłębiamy się w jego świat, poznajemy jego znajomych. Od początku lektury widać, że coś jednak nie gra. Że to jego życie nie było łatwe i przyjemne. W dużej mierze to nie tylko znajomi, ale także jego sytuacja rodzinna miały ogromy wpływ na to, co się dzieje. I w pewnym momencie można już sądzić, że jego życie wychodzi na prostą, że będzie dobrze.

To znaczenie tytułowego Sznurka poznajemy w trakcie lektury, wydaje się nam ono nieco błahe. Jednak mnie, gdy zastanawiałam się nad tym, co przeczytałam, przypomniała się scena z filmu Służby specjalne. Tam główny bohater, wraz ze swoja żoną, starali się o adopcję. Była tam taka scena, w której pokazany został cały mechanizm adopcyjny. Psycholog czy osoba decydująca o procesie adopcyjnym (już nie pamiętam dokładnie) rozcinała kolejne sznurki, które miały oznaczać pewne przeszkody w adopcji, by w końcu „uwolnić” z nich dziecko, by mogło trafić do rodziny. Tutaj ta sytuacja wydaje mi się nieco odwrotna. W trakcie w zasadzie krótkiego okresu, te sznurki łączące Krystiana z jego bliskimi – rodziną, przyjaciółmi, znajomymi – zostają po kolei przecinane. Ten kontakt zostaje zerwany, co prowadzi do tragedii. Owszem, nadeszło pewnego rodzaju uwolnienie, ale czy jednak słuszne? Lang w swej nowej książce pokazuje pewną brutalność życia, to, w jaki sposób ludzie bywają podli, że nie zapominają. To okrucieństwo, które ukazał autor, stało się wręcz namacalne.

W tekście „Od autora” możemy przeczytać, że Langowi zarzucano, jak mógł pisać w narracji pierwszoosobowej, jak mógł wejść w życie Krystiana Kowalskiego i je opisać. Jak dla mnie, właśnie taki sposób narracji pozwolił wniknąć całkowicie w tę historię, wywołać emocje i poruszyć. Lang był szczery i okrutny aż do bólu, a tym samym spowodował, że świetnie się to czytało, bo moim zdaniem to książka nie tylko dla młodzieży.

Sznurek może i nie będzie lekturą przyjemną, ale z pewnością wciągającą i poruszającą. Zaś ta szczerość aż do bólu wyszła na dobre, bo nie da się przejść obok niej obojętnie.


Sznurek

Adam Lang

Wydawnictwo Literackie

Okładka: miękka

Rok wydania: 2017

Liczba stron: 317 (egzemplarz recenzencki)

 

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

MAGNIFIER – portal społeczno-kulturowy

[…] „Sznurek” to nowa powieść Adama Langa, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego! Mamy dla Was jeden egzemplarz do wygrania! […]