Trzecia

Klaudia Chwastek
Trzecia

Thrillery psychologiczne są świetne. Niełatwo też trafić na taki, który wciągnie nas od pierwszej kartki i będziemy czytać, dopóki nie skończymy. Jednym z głośnych debiutów i w zasadzie udanych, był ten Magdy Stachuli. Idealna okazała się całkiem niezła. Teraz przyszedł czas na Trzecią.

Debiut był raczej udany, może Idealną nie byłam w pełni zachwycona, ale gdzieś stylem i sposobem prowadzenia narracji wyróżniała się na tle innych. W Trzeciej ten schemat mamy powtórzony. Mamy trzy narracje, które z początku gdzieś się nie zazębiają wcale, nie mamy pojęcia o co chodzi. Jeśli ktoś czytał wcześniejszą książkę autorki, mógł wiedzieć czego się spodziewać, dlatego ja tym razem nie byłam wybijana aż tak z czytelniczego rytmu, jednak mimo wszystko ciężko było mi się kto, co, jak i gdzie, bo niekoniecznie mam w zwyczaju czytać to, gdzie i kiedy akurat dzieje się akcja, gdy znajduje się to przy początku kolejnego rozdziału.

W Trzeciej tak naprawdę mamy trójkę bohaterów Elizę, czyli główną bohaterkę. Rozstała się z poprzednim facetem, teraz świat jej się trochę posypał, ale na swej drodze spotyka Borysa, z którym w zasadzie od razu zaczyna związek. Ponownie, wraz z kolejnymi stronami książki, okazuje się, że główna bohaterka nie jest normalna, ma nie najciekawszą przeszłość, a co więcej, wszędzie doszukuje się jakiegoś spisku.

Kolejnym bohaterem jest Borys. Borys, który w rzeczywistości jest Antonem, ale w gruncie rzeczy ma parę tożsamości. Szuka kobiet, wręcz rozkochuje je w sobie, a potem zostawia. To tak w dużym skrócie, chociaż wydaje mi się, że właśnie jego postać jest najciekawsza. Gdyby to on był jednak głównym bohaterem i to on w dużej mierze prowadziłby nas przez książkę, mogłaby ona być dużo bardziej interesująca i wciągająca. Ostatnią bohaterką jest Lilianna, która w żaden sposób w zasadzie się nie wyróżnia – ma po prostu złamane serce.

Fabuła mnie tym razem aż tak nie porwała. Ta cała historia wydawała się bardzo dziwna. Niektóre rzeczy działy się bardzo szybko, niektóre miałam wrażenie, że brały się znikąd. Miałam momentami wrażenie, że to wszystko jest nieco naciągane. Idealna miała ten element charakterystyczny, który pamiętam do dziś. Główna bohaterka siadała przed laptopem i oglądała tramwaje w Pradze, dlatego to zapamiętałam. Tym razem nie znalazłam takiego charakterystycznego elementu, co więcej nawet ten Kraków gdzieś się rozmył.

Trzecia w porównaniu z Idealną powiela nieco ten sam schemat: dwie kobiety, jeden mężczyzna, walka o tego mężczyznę, chęć pewnego rodzaju zemsty, niezrównoważone psychicznie kobiety. Wrzucone mamy to jednak w nieco inne otoczenie, inne sytuacje. Ta fabuła odniosłam wrażenie, że była mniej interesująca od poprzedniej. Ciężko było mi się utożsamić z którymkolwiek z bohaterów. Mimo wszystko Trzecia, tak jak i Idealna to książka warta uwagi. Może nie dla każdego, może nie każdy zrozumie styl prowadzenia historii Magdy Stachuli, jednak ten psychologiczny aspekt jej powieści, jest warty uwagi. Może teraz nie wszystko było idealne jak być powinno, ale jest z pewnością ciekawe.


Trzecia

Magda Stachula

Wydawnictwo Znak Literanova

Rok wydania: 2017

Okładka: miękka

Liczba stron: 361

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy