Twój Vincent

Klaudia Chwastek
Twój Vincent

Vincent van Gogh… chyba większość kojarzy to nazwisko. W końcu to malarz, który wywarł ogromny wpływ na sztukę XX wieku. Jego życie nie było łatwe. Zaś za sprawą filmu Twój Vincent ciut bliżej możemy poznać to, kim był.

Twój Vincent to film, o którym jest głośno od dłuższego czasu i nie ma w zasadzie czemu się dziwić, bo to w końcu animacja, a do tego dość nietypowa. Każda z 65.000 klatek filmu jest obrazem olejnym w technice, której używał van Gogh. Przy powstaniu tego filmu pracowało 125 malarzy, a należy zaznaczyć, że jest to film pełnometrażowy, pierwszy na świecie, który powstał dzięki ręcznie namalowanym płótnom.

Twój Vincent to kryminał. Historia jest opowiedziana w ciekawy sposób, a widz ma możliwość poznania ostatnich chwil życia wielkiego mistrza. Bez wątpienia takie poprowadzenie fabuły powoduje, że nie mamy kolejnej nudnej historii o malarzu, a jesteśmy wciągnięci w kryminalną zagadkę, a co za tym idzie – co chwilę jesteśmy czymś zaskakiwani. Wszystko dzieje się za sprawą jednego listu, który ma trafić w odpowiednie ręce, a Armand Roulin, który ma go dostarczyć, próbuje odtworzyć ostatnie chwile życia malarza i ustalić, czy popełnił on samobójstwo, czy ktoś go zabił.

Ten bohater, choć sceptycznie podchodzący do postaci Van Gogha, zmienia stopniowo zdanie na temat Vincenta. Odbywa się to w wyważony sposób, nie nachalnie. Poznaje go z opowieści innych i przestaje myśleć o nim jak o szaleńcu.

Trzeba jednak przyznać, że gdyby ta historia była ciut krótsza, jej odbiór byłby nieco lepszy. Bowiem momentami akcja jest nazbyt rozciągnięta, a trzeba przyznać, że te kolory, które, bądź co bądź, są pewnego rodzaju hołdem dla van Gogha, to jednak potrafią zmęczyć, a, co za tym idzie, widz ma ich przesyt.

Mimo wszystko ta polsko-brytyjska produkcja jest warta uwagi. Zwłaszcza, że najpierw zostało to nagrane z udziałem aktorów, a następnie wszystko zostało klatka po klatce namalowane. Pomysłodawczynią tego projektu jest Dorota Kobiela. Początkowo ponoć sama chciała go namalować, a film miał trwać siedem minut. W efekcie końcowym mamy ponad półtorej godziny niesamowitego widowiska artystycznego.

Fabuła fabułą, trzeba jednak docenić ten film za formę i sposób podejścia do animacji, bo czegoś takiego jeszcze nie było. W tym momencie film już został doceniony przez Europejską Akademię Filmową, która nominowała Twojego Vincenta do Europejskiej Nagrody Filmowej.

Ten film warto zobaczyć, nawet jeśli ktoś nie zna historii Vincenta van Gogha, to należy docenić to, w jaki sposób Twój Vincent został zrealizowany.

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy