Upojenie, czyli przewidywalne romansidło z happy endem

Klaudia Chwastek
Upojenie, czyli przewidywalne romansidło z happy endem

Nie mam w zwyczaju sięgania po romanse, jednak raz na jakiś czas się zdarzy. Może niekoniecznie świadomie, ale się zdarzy. I jeśli byłby to dobrze napisany romans, nie byłoby w tym żadnego problemu. Gorzej jednak, gdy jest to romans, gdzie po pierwszych stronach całą historię da się już opowiedzieć bez czytania.

Upojenie Kristen Proby jest książką, w sumie krótką, którą można przeczytać za jednym zamachem, choć lepiej w towarzystwie lampki wina (albo kilku) i w stanie takim, jaki nosi tytuł ta książka.

Na początku poznajemy Kat. Ma po raz pierwszy lecieć samolotem na wycieczkę po winnicach. Jej IQ wynosi 150, należy do Mensy, ma doktorat z psychologii, ale prowadzi knajpę, w której stoi za barem. W samolocie poznaje Maca, który, jak się można domyślić, pociesza ją, kiedy ona wpada w panikę. Jakimś dziwnym trafem też bierze udział w tej samej wycieczce, po czym obydwoje decydują się na niezobowiązujące sekswakacje. Jednak po powrocie z tych sekswakacji okazuje się, że mieszkają w tym samym mieście, a nawet w tym samym budynku. Z niezobowiązujących wakacji robi się związek. Oczywiście mamy wątki poboczne, jakieś problemy z rodziną, przyjaciółmi, a nawet porwanie, ale wszystko kończy się happy endem.

I w sumie w tej fabule nie byłoby nic złego, gdyby to się dało chociaż normalnie przeczytać, ale autorka użyła takich skrótowców, takich skoków czasowych jak w filmie. Do tego dialogi między bohaterami były tak złe, że tego czytać się zbytnio nie dało. To okazało się po prostu mdłe, nijakie i mało wciągające. Nie mówiąc już o bohaterach, którzy byli bardzo przewidywalni. Proby chyba bardzo się starała, żeby byli jacyś, żeby się czymś wyróżniać, mieli w sobie “to coś”. Jednak główna bohaterka, Kat, opisana przeze mnie wyżej, wydała się w efekcie końcowym dziwna i niekoniecznie okazała się “silną i niezależną kobietą”, z którą kobiety chciałyby się utożsamić. Mac zaś to przystojniak, świetny w łóżku, prowadzący niezły biznes i do tej pory podrywał wszystko jak leci, ale gdy na jego horyzoncie pojawiła się Kat, postanowił się zmienić. Czyli standard.

Upojenie nie wyszło… bo to bardziej wyszedł z tego scenariusz filmowy na kolejną, taką samą i głupią komedię romantyczną, którą ogląda się tylko dla ładnych obrazków i aktorów, a nie dla fabuły, bo jak się skończy wiadomo od początku. Tylko książka nie jest filmem. Skrótowce się nie nadają, a ładnych obrazków i twarzy nie zobaczymy na kartkach książki. Upojenie jest dobre na stan upojenia, ewentualnie na zresetowanie się, poprzez coś niewymagającego myślenia. Poza tym, mogło być dużo lepiej, ale to się nie udało. Ten romans nie jest dla kogoś, kto oczekuje czegoś minimalnie więcej od słowa pisanego.


Upojenie

Kristen Proby

Rok wydania: 2017

Wydawnictwo: Amber

Liczba stron: 256

Okładka: miękka

Klaudia Chwastek

Redaktor naczelna Magnifier. Absolwenta Akademii Ignatianum w Krakowie na kierunku kulturoznawstwo. W obszarze jej zainteresowań znajdują się social media. Chętnie bierze udział w różnorakich imprezach kulturalnych. Miłośniczka Krakowa i kawy.

Kontakt: klaudia.chwastek@e-magnifier.pl

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz