Zawsze lepiej być Batmanem…

Grzegorz Stokłosa
Zawsze lepiej być Batmanem…

W tym roku zapowiada się prawdziwy rozkwit świetnych produkcji. W dodatku, wszystko wskazuje na to, że świat kina przejmują filmy o superbohaterach. Niemal w każdym miesiącu 2017 roku będzie nam dane poznać nowego herosa, nowe historie znanego już herosa, lub nowego herosa w historii o znanym herosie. I choć zastanawiam się czy kolejny Spiderman nie będzie opowiadać o niemowlęcym okresie Petera Parkera, jedno jest pewne – zaczęło się. I zaczęło się filmem o moim ulubionym bohaterze ze świata komiksów. Nie mylicie się… Mowa o Lego Batman.

Wyobraźcie to sobie. Pełne kino. Dawno nie widziałem tak wypchanej sali. W dodatku sala nie mogła usiedzieć z emocji. Część stała, część kręciła się na fotelach wyrażając ogromne pobudzenie nadciągającym widowiskiem. Niemal wszyscy rozmawiali, głośno komentowali to co miało nadejść. Kilkoro widzów nie wytrzymało i jeszcze przed salą opuściło salę, skacząc co dwa stopnie, by zdążyć w wiadome miejsce, w wiadomym celu. Tak… Wielka kinowa sala, wielki biały ekran, ja z dziewczyną i… Horda dzieciaków z tatusiami! Tak! Kto by się spodziewał, że na film dla dzieci przybędzie tyle.. dzieci?! Nie pomyślałem o tym, bo ważniejsze było, że to film o Batmanie!W efekcie… Zastanawiałem się, jak zabawnym widokiem muszę być ja, dorosły facet na filmie dla dzieci? lego batman

Sam film to kino wybitne. Hitchckok w czystej postaci. Zaczynamy od bomy, a potem jest tylko lepiej! Twórcy przeszli samych siebie, w kolejnych scenach zaskakując widza coraz bardziej, przekonując tym samym, że mimo mijających minut, nie wyczerpali pomysłów. Efekty, gra aktorska, piękne zdjęcia! To wszystko… Ok. Mamy do czynienia z animacją. Z historią przedstawiającą świat zbudowany z klocków Lego. Chyba wszyscy wiedzą czym są klocki Lego? Ja się na nich wychowałem. Mało tego – sześciolatek z rodziny również składa Lego! Czy sentyment do tej zabawki, w połączeniu z ulubionym bohaterem komiksów, Batmanem, może być wystarczającym przepisem na sukces? Oczywiście, że tak!

lego batmanDlaczego filmy muszą być patetyczne? Dlaczego muszą być tak cholernie rzeczywiste? Oglądamy dramaty by zobaczyć, jak życie może być przygnębiające. Oglądamy filmy wojenne by zobaczyć jak ludzie umierają i do czego człowiek jest zdolny w swojej nienawiści? Oglądamy komedie z za oceanu, by zobaczyć jak lepiej mają bogacze z Hollywood, i ich nienawidzić! Wszędzie negatywne emocje! A Lego Batman? To jest film przepełniony śmiechem. Tu nawet nienawiść się wyśmiewa. Z największego wroga robi się część ckliwej miłości. Z chorobliwej potrzeby samotności głównego bohatera robi się dowcip, a z biednego osieroconego chłopca z zaburzeniami własnego JA, gwiazdę wszystkich śmiesznych scen, a zarazem najsłodszą postać!

Lego Batman to zabawna historia, nie dająca się brać przesadnie poważnie. Nawet sceny wymagające, przynajmniej w teorii, powagi, szybko obracane są w dobry żart. Co istotne – nie każdy dowcip jest stworzony pod dzieci. Sporo z nich może okazać się zrozumiałym tylko dla starszych odbiorców, tak jak i akcenty muzyczne z minionych epok.

Chcąc być obiektywnym przyznam, że nie mogę polecić tej produkcji każdemu. Choć ciężko mi w to uwierzyć, nie każdy ma takiego bzika na punkcie Batmana jak ja, zatem dla wielu lepszą opcją będzie wybranie się na historię o bogatym zboczeńcu, ze szczególnymi upodobaniami. Tak czy siak, ja wydania pieniędzy nie żałuję, mało tego – uważam, że świetnie się bawiłem.

Komentarze

Napisz komentarz
Zamknij formularz komentowania
Napisz komentarz

Brak komentarzy